3. Warszawski Festiwal Filmów Koreańskich – „Miłość i Kłamstwa”

In Filmy, Recenzje filmów

W Warszawie miał miejsce 3. Festiwal Filmów Koreańskich. To była świetna okazja, aby zobaczyć filmy, które ciężko znaleźć w polskich kinach. Impreza ta trwała w kinie Kultura między 7 a 13 listopada. Więcej na ten temat możecie poczytać w tym miejscu, a ja już teraz mogę was zapewnić, że warto było zajrzeć na sale kinową, spotkać się z twórcami i doświadczyć dobrego, nietuzinkowego kina. Filmem otwierającym była produkcja pt. „Miłość i kłamstwa”, która urzekła mnie i oczarowała dosyć prostą historią miłosną, ale przedstawioną w jakże magiczny sposób. 

„Hae-eo-hwa”, bo taki jest oryginalny, koreański tytuł, przenosi nas do Korei Płd. do roku 1943, kiedy to kraj jest w stanie okupacji japońskiej. Poznajemy dwie przyjaciółki: So-yool Jeong (Hyo-ju Han) oraz Yeon-hee Seo (Woo-hee Cheon), które posiadają niezwykłe zdolności wokalne. Dwie piękne, utalentowane dziewczyny nie wyobrażają sobie życia bez muzyki i siebie. Dziewczyny wspierają się, robią wszystko razem i generalnie są nierozłączne. Wszystko to do czasu, kiedy w ich życiu pojawia się przystojny mężczyzna Yoon-woo Kim (Yeon-seok Yoo), który poróżni przyjaciółki. Znajomość z tym człowiekiem doprowadzi do przeniewierstwa i to nie tylko o podłożu seksualnym oraz związkowym. Doświadczymy również zdrady przyjaźni oraz swoich przekonań – świętych zasad, które zostaną złamane.  

photo: BoxAssian

To historia o tym, do czego jest zdolna zakochana kobieta, kiedy zostaje zdradzona przez dwójkę najbliższych ludzi. Wybór mężczyzny niesamowicie wpływa na zbrukaną kobietę. Zostaje zhańbiona, jej serce jest w rozsypce, ale nie tylko. Sytuacja ta pozostawia ją w tle jako artystkę, z bólem ogląda sukcesy przyjaciółki, nawet w chwili, gdy nie jest świadoma zdrady. W momencie uświadomienia sobie całego zajścia kobieta postanawia zniszczyć wielką miłość i osiągnąć swoje cele. Przeobraża się w „Panią Zemstę”, która nie zna litości. Brzmi jak thriller, ale „Miłość i kłamstwa”  reprezentuje zupełnie inny gatunek filmowy. Jest to typowy melodramat, pełen emocji i wzruszeń. To opowieść o niedocenionej artystce, która osiąga sukces, tylko dzięki znajomościom, a nie talentowi. Takowy posiada, ale nie na tyle wyrazisty, aby pokrzepić serce tłumów i stać się osobą, której nazwisko będzie widniało na okładce płyty, sprzedawanej w ogromnej ilości egzemplarzy. Ona ma głos, który idealnie wpasowuje się w tendencje tradycyjne, za to jej konkurentka śmiało może robić estradową karierę. Ogromne brawa dla obu pań, które nie dość, że wypadają przekonywająco aktorsko, to są również świetnymi śpiewaczkami. A ich wykonania to miód na uszy. Wprowadzają nas w magiczny świat muzyki, historie w nich zawarte sprawiają, że wzruszamy się i chcemy jak najdłużej pozostać w tej krainie.  

Całość jest sfilmowana z gracją i subtelnością, których brakuje w większości amerykańskich produkcjach. Film nie jest odkrywczy, to klasyczna historia o przyjaźni, miłości i zdradzie.  Jednak to, co go wyróżnia, to właśnie ta delikatność, kameralność i magiczna prostota. Występujące sceny erotyczne również są przedstawione w minimalistyczny sposób. Nie są wkomponowaną długą sekwencją aktu seksualnego, ich obecność jest ważnym elementem fabularnym, ale nie przytłaczają widza i nie odciągają od akcji filmu. 

„Miłość i kłamstwa” oddają ducha tamtych czasów, otoczka historyczna to także ważny element. Co prawda nie cały film jest idealnie wysublimowany, bo doświadczamy również scen gwałtu lub ich prób, krwawych bijatyk w barach czy morderstw. Jednak i tu reżyser znajduje złoty środek. Brutalność scen jest kluczowa w przedstawieniu i istotna dla dalszych wydarzeń. Spełniają swoją funkcję, nie są przeciągnięte na siłę, a idealnie wyważone. Zabrzmi to jak oksymoron, ale subtelny brutalizm to najlepsze stwierdzenie, opisujące te mocniejsze sceny. 

photo: KoBiz

Trudno sobie wyobrazić, jak bardzo zdradzona kobieta zmienia się i dokonuje swojej zemsty. Dochodzi do wielu tragicznych wydarzeń, które ona sama sprowokowała. Jest wielbiona, jest na szczycie, liczy w duchu, że dawna miłość powróci do niej. Tutaj pojawia się mały problem, bo sam moment zauroczenia, a następnie „wielkiej miłości” jest przedstawiony w przeciętny sposób. Nie czuje chemii, wielkiej namiętności, jakimi darzą siebie kochankowie. Widać, że reżyser nie chciał  skupiać się na etapach związkowych i ukazaniu silnego uczucia, tylko jak  uczucie to wpłynęło na skrzywdzoną osobę. Brakowało mi jednak uargumentowania, dlaczego mężczyzna wybrał tę kobietę a nie inną, bo przez to przemiana bohaterki i jej dalsze czyny wydają się nam bardzo irracjonalne i przesadzone.

Nie spodziewajcie się w filmie fajerwerków w postaci oszałamiających efektów specjalnych czy niesamowitych zwrotów akcji. To bardzo dobre kino, niecodzienne dla przeciętnego widza. Jest to bardzo sprawnie zrealizowany melodramat, z fenomenalna muzyką i dobrym aktorstwem. Nie jestem zwolennikiem tego gatunku, ale zdecydowanie – koreańskie „Miłość i kłamstwa” kupiły mnie i skradły moje serce. Gorąco polecam, jeśli chcecie trochę się wzruszyć, trochę popłakać i odpłynąć w magiczny, muzyczny świat miłosnej opowieści, gdzie zdradzona kobieta jest niebezpieczniejsza niż najgorszy kataklizm. 

 

"Miłość i kłamstwa"

7.5/10
7/10Ogólna ocena

Ocena końcowa

You may also read!

,,The Greatest Showman” zbliża się wielkimi krokami!

Kilka dni temu 20th Century Fox udostępniło kolejny zwiastun do swojej najnowszej produkcji z Hugh Jackmanem w roli głównej,

Read More...

Fantastyczne zwierzęta i zbrodnie Jacka Sparrow’a!

Studio Warner Bros. udostępniło niedawno film promocyjny, ukazujący postaci z najnowszej odsłony nowej trylogii pióra J.K. Rowling, ujawniając tym

Read More...

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Mobile Sliding Menu