Godzilla vs. Matt Damon – recenzujemy film „Wielki Mur”

In Filmy, Recenzje filmów, Wszystkie recenzje

Zhang Yimou to chiński reżyser, znany z pięknych wizualnie filmów, takich jak „Dom latających sztyletów„, czy „Hero„. Tym razem postanowił połączyć siły z amerykańskimi scenarzystami, by stworzyć swój pierwszy anglojęzyczny film – „Wielki Mur„. Jak mu to wyszło? Przeczytajcie naszą recenzję.

Akcja filmu osadzona jest w XI w. naszej ery. Dwójka najemników: Irlandczyk William (Matt Damon) i Hiszpan Tovar (Pedro Pascal), docierają do Chin, pod Wielki Mur, w poszukiwaniu prochu strzelniczego. Pech chciał, że akurat jest to czas, gdy stwory z kosmosu, przypominające przerośnięte jaszczurki – Tao Tei, mają zamiar zaatakować Mur. Robią to dokładnie co 60 lat, jak w zegarku. Nasz główny bohater, William, okazuje się  łucznikiem o nadnaturalnych zdolnościach w tej dziedzinie. Pomaga on przy pierwszym ataku, czym zaskakuje wojowników i zaskarbia ich sympatię oraz szacunek. Co sprawia, że Europejczyk, który w pogoni za pieniędzmi dotarł aż do Chin, zmienił swoje przekonania o 180 stopni i razem z Zakonem postanowił walczyć przeciwko potworom? Fabuła jest dosyć tajemnicza w tej kwestii. Możemy się domyślać, że dzięki rozmowom z piękną panią komandor Lin (Tjan Ling), jego serce mięknie i chce zostać bohaterem, który może uchronić cały świat. Tak… nie jest to zbytnio przekonujące. Tym bardziej, gdy słuchając dialogów, które miały uchodzić za pełne patosu, widz pyta sam siebie „że co?” i ma ochotę wyjść z kina.

Wielki Mur – Universal Studios – thegreatwallmovie.com

No, ale nie oszukujmy się. Ma to być przede wszystkim widowisko fantasy. I tak jest. Wizualnie film wygląda pięknie, ale tego też mogliśmy spodziewać się po nazwisku reżysera. Każda jednostka, odpowiedzialna za konkretną sztukę walki, w elitarnym Bezimiennym Zakonie, który broni Muru, nosi inny kolor zbroi. Gdy biegną, każdy w inną stronę, wspaniała różnorodność barw przed naszymi oczami zachwyca. Dodajmy do tego rytmiczne uderzenia w bębny i całość wygląda świetnie. Jednocześnie, przedstawienie całej armii Tao Tei, jest strasznie sztuczne. Osoby odpowiedzialne za efekty specjalne, niestety nie stanęły na wyżynach swoim możliwości. Momenty, gdy potwory atakują Mur, wyglądają jak wyciągnięte z taniej gry komputerowej. Im szersza perspektywa, mająca na celu ukazanie ogromu ilości atakujących, tym gorzej to wygląda. A warto wspomnieć, że omawiany film jest najdroższym w dziejach chińskiej kinematografii…

Muzykę stworzył niemiecki kompozytor, irańskiego pochodzenia, Ramin Djawadi, który wcześniej skomponował ścieżkę dźwiękową, m.in. do takich hitowych seriali jak „Gra o tron” czy WestworldW nagraniach wykorzystał tradycyjne chińskie instrumenty. Trzeba przyznać, że muzyka, obok strony wizualnej, czyli m.in. świetnie ukazanej choreografii walk , jest jednym z najmocniejszych elementów tej superprodukcji.

Wielki Mur – Matt Damon – Universal Pictures – thegreatwallmovie.com

Jeśli oczekujecie po kinie jedynie dobrej zabawy i wizualnego widowiska, to polecam „Wielki Mur”. Może odbiór filmu w kręgach kultury azjatyckiej jest inny, w końcu opiera się o jedną z najważniejszych budowli kulturowych tego regionu. Europejczyk będzie natomiast mógł wyłączyć myślenie i oddać się audiowizualnym przyjemnościom.

You may also read!

The 100: Z planu 5 sezonu – Cześć 1

W przerwach między nowymi sezonami naszych ulubionych seriali najgorsze jest czekanie. Szczególnie jeśli finał sezonu był ciekawy i szokujący. Z

Read More...

Fanowska kampania o przywrócenie „Dark Matter” może dać spory efekt!

Kiedy stacja Syfy ogłosiła, że rezygnuje z emisji swojej trzy-sezonowej space opery „Dark Matter” fani zaczęli szukać sposobu na

Read More...

Carmaggedon na ścieżkach hororów kategorii B.- recenzja 1. sezonu „Blood Drive”

Morderczy wyścig, hektolitry krwi, absurdalna fabuła i dużo seksu. To w skrócie opis najnowszego serialu stacji SYFY. Brzmi niedorzecznie

Read More...
  • Byłem, zobaczyłem i podobało mi się 🙂

Mobile Sliding Menu