Grobowiec pełen nudy – recenzja filmu „Mumia”

In Recenzje filmów

Marvel ma swoje autorskie uniwersum, DC również. Wytwórnia Universal też zapragnęła mieć swoje i tak oto powstała „Mumia” – wstęp do serii „Dark Universe”. Miejmy nadzieję, że to po prostu powolny rozbieg dla serii, bo inaczej będzie naprawdę kiepsko.

„Mumia” to historia komandosa marynarki wojennej Nicka Mortona, który, dzięki szczęśliwemu zbiegowi okoliczności, odkrywa starożytny grobowiec, w którym rezyduje tytułowa mumia. Razem z panią archeolog Jenny Halsey usiłują przetransportować znaleziony sarkofag do badań, lecz ich samolot rozbija się pod Londynem. A to tylko początek filmu.

„Mumia”, reż. Alex Kurtzman

Niejeden widz zastanawiał się pewnie, jak bardzo „Mumia” nawiązuje do poprzedniej serii o tym samym tytule. W internecie można napotkać uporczywe próby połączenia tych dwóch tworów, czego nie rozumiem głównie dlatego, iż „Mumia” z 1999 roku już jest remakem – pierwszy film w reżyserii Karla Freunda powstał w 1932 roku, a te dwa tytuły mają ze sobą o wiele więcej cech wspólnych, niż z najnowszą „Mumią”. Nie powinno to jednak być wyznacznikiem niczego, gdyż, jak już zostało wspomniane, Universal postanowił wykreować swoje własne uniwersum potworów. Takie filmy jak „Frankenstein”, „Dracula” czy „Niewidzialny Człowiek” wyszły z jednej wytwórni. Nie były to jedynie pojedyncze filmy, ale monstra występowały także w cross-overach, tym samym niezamierzenie tworząc coś na kształt własnego świata. „Mumia” z 2017 roku jest nowym początkiem, prawdziwym wstępem do świadomej już kreacji odrębnego uniwersum.

„Mumia”, reż. Alex Kurtzman

Kreacja ta jest jednak mierna. Oczywiście, na razie dostępny jest tylko jeden film, ale czy zapowiedź nowej serii nie powinna być tym, co przyciągnie widzów? Po seansie prawdopodobnie więcej osób odepchnie, niż zachęci. Fani serii z Rachel Weisz i Brendanem Fraserem nie znajdą tu nic, co mogłoby przewyższyć poprzednie filmy, a raczej zachęci ich to do kolejnego seansu trylogii, by zatrzeć gorzki obraz tego, co zostaje po seansie „Mumii”. Fabuła tegoż filmu jest całkowicie absurdalna i pozbawiona choć krzty logiki, ale nie za to należą się scenarzystom największe baty. Najgorszym punktem scenariusza jest wprowadzenie Jenny Halsey (Annabelle Wallis). Bohaterka jest napisana najbardziej bezbarwnie jak tylko się dało, nie ma w sobie nic interesującego, zero charakteru i charyzmy. Jest tylko ładnym obrazkiem u boku Nicka (Tom Cruise), co dwie minuty wołając bohatera o pomoc: „Nick, wyciągnij mnie!, „Nick, gdzie jesteś?”, „Nick, zabierz to!”. Dodatkowo, Między Wallis a Cruisem nie czuć żadnego uczucia, co czyni zachowanie Nicka w trakcie filmu zupełnie niewiarygodnym.

Za to, o dziwo, Tom Cruise jest największym plusem tego filmu. Aktor kontynuuje dobrą passę, którą ciągnie już od dwóch ostatnich odsłon „Mission: Impossible” oraz serii o Jacku Reacherze. Nie można tego samego powiedzieć o Russellu Crowie. Crowe gra doktora o znajomym nazwisku Jekyll, od razu kierunkując nas na postać z książki Roberta Louisa Stevensona. Jest to subiektywne, lecz ostatnio widziany w „Nice Guys. Równi goście” aktor nie pasuje do tej postaci zupełnie.

„Mumia”, reż. Alex Kurtzman

Drażniąca w „Mumii” jest żonglerka gatunkami. Tom Cruise wypada nawet zabawnie w scenach typowo komediowych, jednak Annabelle Wallis nie dotrzymuje mu kroku. Na pochwałę zasługuje Jake Johnson, grający przyjaciela Nicka, Chrisa Vaila. Najszerzej znany z „Jess i chłopaki”, całkiem nieźle sobie radzi w danej mu roli. Jednak nie ratuje to gatunkowej papki, jaką jest „Mumia”. Historia i scenariusz do filmu zostały napisane przez sześć osób. Bardzo ciężko jest napisać w tak licznym gronie spójną historię i niestety kolejni twórcy nie sprostali temu zadaniu. Na pochwałę jednak zasługują sceny walk i pościgów. Są one starannie wyreżyserowane, jednak ani efekciarskie ujęcia, ani natłok eksplozji nie są w stanie uratować widza przed rozczarowaniem.

Bardzo ciężko stwierdzić, jaki ten film chce być – straszny, zabawny, czy może trzymający w napięciu? W efekcie wydaje się być patchworkowym zbiorem tendencji, który najzwyczajniej w świecie nudzi.

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

ZapiszZapisz

OCENA:
3/10
3/10

You may also read!

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Sprawiedliwość z taśmy – Recenzja „Ligii Sprawdliwości”

Pięć miesięcy temu napisałem, że „Wonder Woman” może być zwiastunem lepszej przyszłości dla mocno kulejącego DCEU. Po seansie „Ligii

Read More...

Czy zobaczymy wreszcie co działo się z Neganem od ataku na bazę?

WPIS ZAWIERA SPOILERY Z NAJNOWSZEGO ODCINKA W przyszłym tygodniu fani The Walking Dead w końcu dowiedzą się, co działo

Read More...

Mobile Sliding Menu