„Haters back off!” – Recenzja nowego serialu Netfliksa

In Recenzje Seriali, Seriale, Wszystkie recenzje

Witamy w nowym świecie! A dlaczego? Ponieważ 14 października 2016 roku premierę miał pierwszy serial, o youtuberce, Mirandzie Sings, której postać wykreowała Colleen Ballinger.

Netflix lubi ryzykować i sprawdzać swoje limity, więc nie do końca zaskoczyli nas tym, że jednym z ich projektów było przeniesienie gwiazdy YouTube’a do serialu. Tak właśnie powstało Haters back off!

Z pewnością mamy tutaj do czynienia z pewnym eksperymentem. Youtuberzy są teraz takimi samymi celebrytami jak aktorzy, czy muzycy. Spotykamy się z ich książkami, możemy zobaczyć na konwentach, a nawet na ich własnych trasach, gdzie sami odstawiają całe show. Jednak to właśnie Haters back off! będzie zapamiętany jako pierwszy serial, o kimś ze sfery vlogowej. Czy serial jednak się obroni? To już inna sprawa.

Haters Back Off
Haters Back Off / Netflix (materiały prasowe)

 

To, co działa w pięcio minutowym filmiku w Internecie, niekoniecznie zadziała w ośmiu półgodzinnych odcinkach serialu. Pomimo tego, że w serialu oprócz Ballinger grają znana z The Office Angela Kinsey i amerykański komik Steve Little, muszę niestety stwierdzić, że całością jestem troszkę zawiedziony. Pierwsze pięć odcinków, nie bardzo łączy się fabularnie. Oczywiście mamy wątek pastora Keitha (Chaz Lamar Shepherd), ale nie wnosi on nic większego do fabuły. Wszystko zmienia się w odcinku szóstym, gdzie mamy już lekko zarysowany świat Mirandy, jej rodziny i przyjaciela, Patricka (Erik Stocklin). W tym odcinku Miranda i jej wujek (grany przez Steve’a Little) schodzą na dalszy plan, za to postacie Patricka, mamy Mirandy i młodszej siostry bohaterki, Emily (Francesca Reale) rozwijają swoje skrzydła. Dowiadujemy się trochę o ich życiu, problemach, odrzucając chwilowo drogę Mirandy do sławy. Niestety, w tych trzech odcinkach nie dostajemy tyle, ile chcielibyśmy dostać.

Tak jak pisałem wcześniej, pierwsze pięć odcinków to zapoznanie z Mirandą i jej wujkiem oraz z otaczającym ich światem. W pierwszym odcinku widzimy jak Miranda wrzuca swój pierwszy film na YouTube. W kolejnych mamy do czynienia z konsekwencjami, co do jej filmów. Dostajemy niebezpiecznego prześladowcę, negatywne komentarze i próbę znalezienia pomysłu na viralowy film, który przyniesie głównej bohaterce sławę w internecie.

Haters Back Off
Haters Back Off / Netflix (materiały prasowe)

 

Bohaterowie przez większość czasu wydają się być bez polotu. Wygląda to tak, jak gdyby każdy z nich miał tylko jedną cechę charakteru. Miranda jest nieznośna, wujek Jim próbuje wylansować swoją siostrzenicę, aby uleczyć swoje kompleksy, matka Mirandy, Bethany ignoruje fakt, że jej starsza córka nie ma talentu do śpiewu czy tańca. Emily jest jedyną osobą w ich domu, która stąpa po twardej ziemi, a Patrick to chłopak, który zakochał się w Mirandzie i zrobiłby dla niej wszystko. To byłby wielki minus gdyby nie finał sezonu. W finale, wszystko obraca się o 180 stopni. To, co było budowane od pierwszego odcinka znika i zmienia się cały status serialu.

Czy pomimo tych wszystkich wad, warto obejrzeć Haters back off!? Warto. Jeżeli kochacie kanał Mirandy na YouTubie, pokochacie również oryginalną produkcję Netflixa. Nawet jeżeli za nią nie przepadacie, warto chociaż zobaczyć ten pierwszy serial, który przenosi osobę znaną głównie z internetu do serialowego świata. Aktorsko jest dobrze. To samo tyczy się zdjęć i muzyki. Tak jak już pisałem – witamy w nowym świecie, gdzie youtuberzy zaczynają przenikać do świata celebrytów z zawrotną prędkością, a my przyjmujemy ich z otwartymi ramionami.

You may also read!

Seriale z motywem końca świata

Myśleliście kiedyś o tym, jak mógłby wyglądać koniec świata? Podejrzewam, że większość z was chociaż raz w swoim życiu

Read More...

Filmoholicy #1

Zapraszamy do nowego cyklu Zkina.pl! Nasi redaktorzy: Marcin i Kuba ruszają z podcastem pt. „Filmoholicy”. Będą dyskutować o flmach,

Read More...

5 seriali, które anulowano za wcześnie

Kiedy zaczynamy oglądać serial, który nam się podoba, żyjemy z nadzieją, że po jednym dobrym sezonie możemy spodziewać się

Read More...

Mobile Sliding Menu