Morze daje, morze zabiera – recenzujemy „Światło między oceanami”

In Filmy, Recenzje filmów, Wszystkie recenzje

 

Derek Cianfrance, reżyser „Blue Valentine” i „Drugiego Oblicza„, bierze na warsztat bestseller autorstwa M.L. Stedman, „Światło między ocenami„,  ogłoszony literacką sensacją i przetłumaczony na ponad 30 języków. W rolach głównych zatrudnia gwiazdy światowego formatu: Michaela Fassbendera, Alicie Vikander Rachel Weisz. Czy to się może nie udać? Przeczytajcie naszą recenzję filmu.

Fassbender wciela się w rolę Toma; weterana wojennego, który dostaje pracę jako latarnik na bezludnej wyspie Janus Rock. Po okropnościach wojny  praca ta jest dla niego spełnieniem marzeń. Piękne widoki i nieustający wiatr uspokajają jego umysł. W pobliskim miasteczku Tom spotyka Isabel (Vikander); młodą kobietę, która sama doświadczyła grozy wojny – straciła dwóch braci, ale  nadal jest pełna życia i beztroski. Ich wspólne, małżeńskie, życie początkowo pne jest radości, dosyć szybko staje się bardziej posępne. Po dwóch traumatycznych poronieniach, zdaje się, że ich modlitwy o dziecko zostają wysłuchane. Tom wyławia małą łódkę na pokładzie której znajdują się zwłoki mężczyzny i żywe, małe dziecko. Pomimo moralnych wątpliwości głównego bohatera, para postanawia nie zgłaszać incydentu i zatrzymać dziecko, wychowując jako swoje. Decyzja ta, już po roku będzie miała konsekwencje, gdy prawda o biologicznych rodzicach wyjdzie na jaw…

polski plakat filmu Światło między oceanami; materiały prasowe Monolith Films

Michael Fassbender pokazuje, że jest aktorem który potrafi doskonale odegrać charakter bohatera, ukazując jego wewnętrzną siłę i charyzmę, nawet gdy jego ekranowym partnerem jest tylko wyjący wiatr i fale oceanu. Alicia Vikander zachwyca jako Isabel, umiejętnie przedstawiając naiwność i niewinność swojej postaci. Widz jest świadkiem jej transformacji ze skromnej, cichej dziewczyny w kobietę zawziętą, która pragnie jedynie zaspokoić swoje najgłębsze pragnienia, pomimo tego, że rozsądek i moralność mówią zupełnie co innego. Wspólnie udało im się wytworzyć na ekranie niesamowitą chemię. Pragniemy ich szczęścia, jako niemy świadek, nie oceniamy etycznie, nie odwracamy się, gdy popełniają złą decyzję, a nawet potrafimy dać pełne zrozumienie dla zaistniałej sytuacji. Występ Rachel Weisz jest jedynie drugoplanowy, ma ona mniej czasu na ekranie niż Vikander i Fassbender. Jednak kompleksowe gamy emocji, jakie musiała zaprezentować w swoim krótkim występie, pokazują jak bardzo jest utalentowana, a aktorka mniejszego formatu nie dałaby rady zmierzyć się z rolą. Postać przez nią grana – Hannah,  to kobieta odrzucona przez swoją rodzinę i społeczeństwo małego miasteczka. Powód jest bardzo prozaiczny – wojna dopiero co się skończyła, ona zakochuje się w Niemcu, a na dodatek spodziewa się jego dziecka.

Warto zwrócić uwagę na to, że montaż i zdjęcia w filmie to zdecydowanie klasa mistrzowska w kinematografii. Od ujęć klifu do panoramicznych pejzaży morskich, każda klatka wygląda jak dzieło sztuki. Można porównać film do obrazu, lecz trzeba powiedzieć, że przy tak pięknym płótnie, na którym można opowiedzieć niesamowitą historię, narracja nie za bardzo pasuje do pierwszorzędnej estetyki tła. Film trwa ponad 2 godziny, widz może czuć się nieco znużony czekaniem na zmianę tempa akcji czy scenerii. Narracja nie osiąga żadnych nieoczekiwanych zwrotów akcji. 

Rachel Weisz as Hannah Roennfeldt
Rachel Weisz as Hannah Roennfeldt in DreamWorks Pictures The Light Between Oceans; materiały prasowe Monolith Films.

Film nie jest genialny, ale nie jest też zły. Za pomocą utalentowanych aktorów i przepięknych widoków staje się miłym dla oka obrazem, który niestety nie zagości w naszych głowach na długo. Ta sentymentalna opowieść, która miała mieć za zadanie wyciśnięcie łez z oczu widza, nie spełnia tej funkcji. A za miesiąc nie będzie on nawet pamiętał moralnej konkluzji wynikającej z filmu: czasami nie da się odróżnić dobra od zła.

Czekając, aż otworzą salę kinową, przysłuchiwałam się rozmowom pomiędzy grupkami ludzi, którzy przyszli na seans. Byli to głównie ludzie oczarowani książką, chcący porównać dzieło literackie z jego filmowym odpowiednikiem. Po seansie, konkluzja była jedna – pomimo piękna krajobrazów, film nie oddaje emocji jakie płyną ze stron jego książkowego odpowiednika. 

Moja ocena: 6/10

You may also read!

Seriale z motywem końca świata

Myśleliście kiedyś o tym, jak mógłby wyglądać koniec świata? Podejrzewam, że większość z was chociaż raz w swoim życiu

Read More...

Filmoholicy #1

Zapraszamy do nowego cyklu Zkina.pl! Nasi redaktorzy: Marcin i Kuba ruszają z podcastem pt. „Filmoholicy”. Będą dyskutować o flmach,

Read More...

5 seriali, które anulowano za wcześnie

Kiedy zaczynamy oglądać serial, który nam się podoba, żyjemy z nadzieją, że po jednym dobrym sezonie możemy spodziewać się

Read More...

Mobile Sliding Menu