Kobiety przeciwko kobietom w świecie mężczyzn – „Opowieść podręcznej”, recenzja 1. sezonu

In Recenzje Seriali, Seriale, Wszystkie recenzje

Dystopijnych i brutalnych wizji przyszłości było już wiele. W świecie serialowym głównie dotyczyły one apokalipsy zombie, braku elektryczności czy ataku śmiercionośnego wirusa. Jednak obrazy te charakteryzowały się bardzo odległą i nierealną fikcją. Perspektywa, jaką przedstawia „Opowieść podręcznej” diametralnie odbiega od wyżej wymienionych przykładów. Jest przede wszystkim możliwa…i to jest najbardziej przerażające.

Twórca serialu Bruce Miller ma już doświadczenie w przedstawianiu pesymistycznych wizji świata, efekty jego pracy zobaczyć można w „The 100”. Jest to jednak tytuł skierowany głównie do młodzieży i miałem spore obawy, czy reżyser biorący za materiał źródłowy książkę Margaret Atwood, udźwignie tak odmienną i dużo dojrzalszą narrację. Na szczęście reżyser świetnie sobie poradził i udowodnił, że jest wszechstronnym twórcą, potrafiącym robić różnorodne produkcje, których odbiorcami są zróżnicowani widzowie. 

To, co najbardziej intryguje, to realność świata przedstawionego w serialu. Nie ma potworów, nuklearnych zagład, czy wirusów, tylko groza płynąca z decyzji podjętych przez rząd. USA stoi w obliczu epidemii bezpłodności. Na świat przychodzi coraz mniej dzieci, współczynnik demograficzny niebezpiecznie spada na łeb na szyję. Na terenie kraju powstaje faszystowska i rasistowska Republika Gileadzka, rządząca twardą ręką przez decydentów, którzy sprowadzili role zdrowych, płodnych kobiet do roli reproduktorek. To tytułowe podręczne – osoby nie mające żadnych praw, traktowane jak żywy przedmiot, niezbędne jedynie do rodzenia dzieci. Dzieci, których nigdy więcej nie zobaczą. Służą w domostwach wysoko postawionych mężczyzn – Ambasadorów i ich żon.

Główną bohaterką jest June (fenomenalna Elisabeth Moss), żyjąca tylko po to, aby urodzić dziecko Fredowi (Joseph Fiennes) i jego zimnej żonie Serenie (Yvonne Strahovsky). June jest narratorem całej opowieści, dzięki niej poznajemy początki tej okrutnej wizji świata. Obserwujemy jak tworzy szczęśliwą rodzinę wraz z mężem i córką, poznajemy jej przyjaciółkę. Wkraczamy też w wir zdarzeń, widzimy początek zamieszek, jak kobiety sukcesywnie zostają pozbawianie praw, zaczynając od zwolnień w pracy, a kończąc na porwaniach i szkoleniu na żywe inkubatory. W pewien potworny sposób można mówić o jej szczęściu, bo dzięki jej płodności i przydatności dla społeczeństwa nie została skazana na pracę w fabrykach. Niestety twórcy nie pokusili się, aby pokazać jak radzą sobie kobiety w obozach pracy. Z jednej strony szkoda, bo to byłby ciekawy zabieg porównawczy, z drugiej mógł zaburzyć strukturę historii. Trzeba pamiętać, że mamy do czynienia z intymną opowieścią podręcznej i na niej skupia się akcja pierwszego sezonu, bez zbędnych wątków pobocznych. Jedynie w dwóch-trzech odcinkach pojawiają się retrospekcje innych osób, które pozwalają widzowi w nieco powolny, lecz szczegółowy sposób poznać punkt widzenia innych bohaterów i jak wprowadzano nowy system polityczny. Jednak nie wpływa to na dynamikę, w sprawny sposób zachowano równowagę między teraźniejszością a przeszłością.

The Handmaid’s Tale — „The Other Side”  (Photo by: George Kraychyk/Hulu)

Widz zaczynający przygodę z serialem musi przygotować się na poważny obraz silnie działjący na psychikę. Są momenty, kiedy wzbiera złość, że coś takiego może mieć kiedyś miejsce. Sceny, w której mąż odbywa stosunek seksualny z podręczna, a obserwatorem, znajdującym się za plecami biernej kobiety jest żona oprawcy są przerażająco autentyczne. Brak emocji u każdego z nich wprawia w osłupienie, chce się krzyczeć i płakać jednocześnie, wkroczyć do akcji i przerwać całą „ceremonię”. To gwałt, na który przyzwala Republika, kryjąc się pod otoczką religii i Boga. System bez wartości i bez nadziei na zmianę.

photo: BlushMe; kadr z serialu „Opowieść podręcznej”

Kto jest w całej historii głównym złym? Powinniśmy raczej zadać pytanie, kto poza podręcznymi jest tym dobrym? Oczywiście głównym winowajcą sytuacji, w której się znaleźliśmy, jest mężczyzna. Jednak on nie wzbudza we mnie największej złości. Bardziej obrzydza zachowaniem, np. traci zainteresowanie swoją ukochaną i wykorzystuje służące jako prostytutki. Jednak nie jest to dobitnie pokazane, bardziej wspomniane w przelotnych rozmowach lub zobrazowane krótką sceną. Mnie najbardziej poruszyła relacja na linii kobieta vs kobieta.  Najpierw Ciotka Lydia (Ann Dowd) , której rolą jest wyszkolenie dziewczyn na roboty do perfekcyjnego zachowania i rodzenia dzieci. Jest apodyktyczna niczym gestapo, surowa, wymagająca, nie bojąca się sprawiać bólu zarówno fizycznego jak i psychicznego swoim podopiecznym. Z premedytacją wykorzystuje swoją wysoką pozycję. Duża zasługa w kreacji aktorki, która świetnie odebrała rolę bezuczuciowej, ale jakże gorliwie wierzącej kobiety. Są co prawda krótkie chwile, kiedy widzimy, że gdzieś głęboko w środku współczuje dziewczynom. Widać prawie łzę na jej policzku czy to, jak potrafi być miła, ale wszystkie jej niepraworządne czyny, których się dopuszcza sprawiają, że nie jesteśmy w stanie poczuć do niej sympatii w jak najmniejszym stopniu. Przystosowała się do systemu, polubiła rolę dyktatora.

photo: spoilertv; kadr z serialu „Opowieść podręcznej”

Z drugiej strony mamy relacje żona-podręczna. To również smutne, gdy widzimy okrucieństwo Pani Domu wobec – jakby nie patrzeć – matki swojego dziecka. Jest miła i empatyczna jedynie w momencie, w którym widzi perspektywę ciąży drugiej kobiety. W innych sytuacjach niszczy psychicznie swoją reproduktorkę, a i ręki nie boi się podnieść. Jednak w przeciwieństwie do Ciotki- jej potrafimy współczuć. To w jaki sposób traktuje ją maż, który jest wobec niej chłodny i zupełnie niezainteresowany bliskością emocjonalna oraz seksualną dobitnie pokazuje beznadziejność sytuacji, w której znalazła się kobieta.

THE HANDMAID’S TALE – Serena Joy (Yvonne Strahovski), shown. (Photo by: Take Five/Hulu)

Sceny przekazywania urodzonego już dziecka dla osób słabych emocjonalnie mogą być silnym przeżyciem. Jeszcze silniej narasta w nas to uczucie, gdy uświadomimy sobie, że trafią do kolejnego domu i kolejnego i kolejnego, aby w kółko przeżywać to samo. Oczywiście jest to świat rządzony przez mężczyzn, to oni są Panami i Władcami i co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Jednak znajdą się wśród nich się jednostki, które chociaż w minimalnym stopniu da się polubić. Niektórzy chcą jakoś pomóc, aby podręcznym żyło się choć trochę łatwiej, natomiast u płci pięknej sympatie wzbudzają jedynie te uciemiężone przez system, a cała reszta jest wobec siebie parszywa.

Relacje między bohaterami oraz obraz społeczeństwa pełnego degrengolady wzmacnia montaż i operowanie światłem. Świat jest przedstawiony w zimnych barwach, wszystko ma kolorystykę szaro-burą, co potęguje mało optymistyczną wizję. Jedynym pozytywnym akcentem są przebłyski światła słonecznego. Operator stanął na wysokości zadania, wszystko ma swoje miejsce i cel, czasem widzimy jak zostało coś przedstawione z boku, niby ukradkiem podglądamy aktorów z dalszej perspektywy, a czasem przypatrujemy się twarzy głównej bohaterki i wchodzimy z nią podświadomie w cichy dialog. To spojrzenie pełne bezradności potrafi zasmucić widza, a kiedy obserwujemy jej chwilowy uśmiech uświadamiamy sobie, że ma dosyć tej sytuacji i chce walczyć. W dalszym ciągu ma nadzieję na lepsze jutro. I w tym momencie bardzo chciałbym jej pomóc. 

photo: DigitalSpy; kadr z serialu „Opowieść podręcznej”

Fabularnie cała opowieść nie posuwa się znacznie do przodu. To bardziej prolog, przedstawienie świata i charakterystyka bohaterów. Poprzez bardzo ciekawy montaż, wyraziste postaci i dopasowaną, stonowaną muzykę produkcja się nie dłuży. Owszem, są spokojniejsze odcinki, w których nie za wiele się dzieje, ale dzięki temu potrafimy wejść w tę krainę pełną kontrowersyjnych praw. Dbałość o szczegóły, które dla jednego są atutem, dla drugiego mogą okazać się zbędne i wpłynąć negatywnie na odbiór.

Czy w całej tej produkcji jest jakakolwiek nadzieja czy momenty szczęścia? Trzeba się nastawić, że upadek obyczajowy i sprowadzenie kobiet do najniższego stopnia w hierarchii społecznej towarzyszy nam niemalże przez cały sezon. Są zastraszane i każdy przejaw buntu lub niesubordynacji jest niszczony w zalążku. Są chwile, kiedy nasza bohaterka ma chwilę wytchnienia: gra w scrabble z Fredem czy zaprzyjaźnia się z innym mężczyzną. Jednak są to krótkie postoje na wyboistej drodze, które na dłuższą metę nic nie znaczą. June nie jest szczęśliwa i nigdy nie będzie, chyba że dojdzie do buntu lub przewrotu, który skończy się masową ucieczką. Jest to trudne, bo jakakolwiek chęć życia u kobiet jest zbyt duża, aby tak bardzo ryzykować. Trudno to nazwać życiem w pełnym tego słowa znaczeniu, to bardziej byt, marna egzystencja. W dalszym ciągu to jednak życie.

photo: Blastr; kadr z serialu „Opowieść podręcznej”

Jak będzie wyglądał 2. sezon? Finał zostawia widza z wieloma pytaniami. Gdzieś tam tli się nadzieja na lepsze jutro, jednak czy taka mała iskierka pozwoli na wzniecanie tak ogromnego pożaru, który będzie trudno ugasić? Strażaków jest wielu, więc jest to karkołomne zadanie. Nie mniej jednak „Opowieść podręcznej” skłania do refleksji, pokazuje okrucieństwo i to takie najbardziej doskwierające, bo głównie dotyczące psychiki i uczuć. Jak dla mnie jeden z lepszych seriali tego roku, który porusza poważne kwestie, dotyczące człowieczeństwa i empatii. Najbardziej straszne jest to, co jest hipotecznie realne. I to w tej całej historii porusza najbardziej. 

 

Opowieść podręcznej - sezon 1.

90 %
90%Ogólna ocena

Opinia końcowa

You may also read!

The 100: Z planu 5 sezonu – Cześć 1

W przerwach między nowymi sezonami naszych ulubionych seriali najgorsze jest czekanie. Szczególnie jeśli finał sezonu był ciekawy i szokujący. Z

Read More...

Fanowska kampania o przywrócenie „Dark Matter” może dać spory efekt!

Kiedy stacja Syfy ogłosiła, że rezygnuje z emisji swojej trzy-sezonowej space opery „Dark Matter” fani zaczęli szukać sposobu na

Read More...

Carmaggedon na ścieżkach hororów kategorii B.- recenzja 1. sezonu „Blood Drive”

Morderczy wyścig, hektolitry krwi, absurdalna fabuła i dużo seksu. To w skrócie opis najnowszego serialu stacji SYFY. Brzmi niedorzecznie

Read More...

Mobile Sliding Menu