Pozorne zagrożenie – recenzja filmu ,,Sama przeciw wszystkim”

In Recenzje filmów

John Madden powraca z kolejnym filmem, będącym buntem przeciwko obecnym normom prawnym i społecznym. Tak jak w ,,Zakochanym Szekspirze” staje po liberalnej stronie barykady, ale paradoksalnie ubiera swoje postaci w idee, które nie są aż tak wolnościowe.

Panna Elizabeth Sloane to archetypowa kobieta biznesu – świetnie ubrana, a przy tym bezwzględna, inteligentna i odnosząca sukcesy. Jest jedną z najlepszych lobbystek w Waszyngtonie, a pewnego dnia ma za zadanie stać się protektorką i idolką żeńskiego elektoratu w obronie Drugiej Poprawki konstytucji Stanów Zjednoczonych. Bezduszne wykorzystywanie kobiet do gier politycznych nie jest jednak warte podkopywania swoich wartości, w szczególności, kiedy oponenci oferują znacznie wyższą stawkę – ideologiczną walkę z systemem. Panna Sloane rzuca rękawicę perspektywie z przeszłości.

,,Sama przeciw wszystkim” (2016), reż. John Madden; źródło

Film bardzo łatwo staje się prowokatorem do dyskusji nad bezpieczeństwem w Stanach Zjednoczonych. Z jednej strony obserwujemy pragnienie kontroli nad swoim życiem w przypadku zagrożenia, powołujące się na poszanowanie tradycji i obronę autorytetów z przeszłości. Z drugiej – poznajemy osobiste tragedie, które wynikają z bezrefleksyjnego prawa ustanowionego w zupełnie innym kontekście kulturowym i historycznym. Zgodnie z zasadami dramaturgii, trudny do rozwiązania konflikt jaki przedstawia John Madden wynika z racji obu stron, jednak reżyser wyraźnie podkreśla, które argumenty są bliższe jego poglądom, i z kim powinien utożsamiać się ,,dobry” widz.

Postaci bowiem zostały tu zarysowane bardzo stronniczo i dość powierzchownie: konserwatyści są agresywni, dominujący, nieuczciwi i bezduszni, natomiast walczący o zaostrzenie prawa do posiadania broni liberałowie to inteligenta grupa młodych rewolucjonistów, pełnych nadziei na lepsze jutro. Pozorny wyjątek stanowi protagonistka całej tej farsy, Panna Sloane, w której rolę wcieliła się wspaniała Jessica Chastain. Aktorka bardzo dobrze poradziła sobie z nadaniem swojej zimnej bohaterce kilku ludzkich cech, wiarygodnie przeżywając momenty zwątpienia i emocjonalnych wybuchów zdradzających nam rąbek tajemnicy o jej przeszłości. Niemniej jednak wątek niby-romantyczny, który został niezdarnie wpleciony w całą tę okraszoną politycznym żargonem fabułę, może wzbudzić kontrowersje, lub przynajmniej zmniejszyć wiarygodność postaci Chastain. Sceny z Jake’iem Lacym bowiem zarzucają feministycznej postawie panny Sloane niekonsekwencję, ukazując ją jako stereotyp kobiety wyzwolonej, udającej silną, dopóki nie spotka mężczyzny, który ją ,,odpowiednio” zdominuje.

,,Sama przeciw wszystkim” (2016), reż. John Madden; źródło

Historia, przypominająca swoim natłokiem informacji scenariusze Aarona Sorkina, okazuje się być mimo wszystko angażującą rozrywką. Jonathan Perera nie odstępując od schematów nadających filmowi aury sztampy, stworzył wciągające dialogi oraz emocjonujące sceny, którym udaje się umniejszyć większość potknięć. Na ekranie obserwujemy zatem zarazę kłamstwa, łamanie się kręgosłupa moralnego ostoi społeczeństwa, walkę z zaufaniem i wewnętrzny spisek. Cała opowieść to gra pozorów i przedefiniowanie theatrum mundi: wszyscy jesteśmy lalkami, ale za sznurki pociąga ktoś z nas. Zabiegi mające nas do tego przekonać jednak nie pomagają zaufać głównej bohaterce, szczególnie kiedy w ostateczności wszystko spuentowane zostaje niczym w kolorowym blockbusterze o sprytnych iluzjonistach Luisa Leterriera. Film sugerując nam nieszczerość panny Sloane, sam nas oszukuje. Obrót wydarzeń pozostawia jednak wrażenie przemyślanego i stabilnego ciągu przyczynowo-skutkowego. Zatem scenariusz do ,,Samej przeciw wszystkim” można uznać za obiecujący debiut.

,,Sama przeciw wszystkim” to emocjonujący i interesujący seans, który mając do zaoferowania rozrywkę, pozwala także na zreflektowanie siebie i swoich poglądów. Widz ma okazję skonfrontować się z dylematami dotyczącymi kwestii bezpieczeństwa w społeczeństwie, swoich praw, nowej perspektywy czy korupcji w sądownictwie. Bowiem najnowszy film Johna Maddena to połączenie ważnego tematu społecznego ,,Spotlight” z polityczną rozgrywką niczym w ,,House of Cards”.

Ogólna ocena:
65 %
65%

You may also read!

Neonowy świat kobiecego wrestlingu – recenzja 1. sezonu GLOW

Na duży ring padają światła neonów, prowadzący konferansjer zapowiada gwiazdy dzisiejszego show a publika klaszcze, nie mogąc doczekać się

Read More...

Garść informacji o najnowszym sezonie American Horror Story

W ciągu ostatnich dni fani „American Horror Story” otrzymali garść informacji odnośnie nadchodzącego sezonu. Zatem co już wiemy? 1.

Read More...

Jak została nakręcona najobrzydliwsza scena w Grze o Tron?

We wpisie znajdują się spoilery z najnowszego odcinka, czytasz na własną odpowiedzialność! Aktor John Bradley, który wciela się w

Read More...

Mobile Sliding Menu