Dorotka na ścieżce opium, czyli recenzja dwóch pierwszych odcinków „Emerald City”

In Recenzje Seriali, Seriale, Wszystkie recenzje

Książka L. Franka Bauma „Czarnoksiężnik z krainy Oz” była ekranizowana już setki razy. To przede wszystkim animacje, a ostatnim filmem była produkcja Sama Raimiego z 2013 r. „Oz: Wielki i potężny”, który był raczej luźna wersją klasycznej historii. Natomiast jeśli chodzi o rynek telewizyjny, to mamy jedynie garstkę serialowych pozycji i są to pozycje skierowane głównie do młodszej widowni. W styczniu tego roku został wyemitowany Emerald City, będący poważniejszą wersją kultowej książki.

Zaczyna się standardowo: Dorothy (Adria Arjona) na wskutek tornada przenosi w do krainy Oz, gdzie czeka ją stracie z zupełnie innym światem. Przy okazji powoduje śmierć jednej z czarownic. Trzeba przyznać, że to w jaki sposób jest ukazany zgon kobiety jest efektowny i przedstawiony z pomysłem. Bohaterka spotyka również Lucasa (Olivier Jackson Cohen), który zdaje się być alternatywną wersją Stracha na Wróble. To postać, która cierpi na amnezję i nie pamięta nawet swojego imienia. Nie wiemy, czy jest ta postać jest dobra, czy zła, a na dodatek poznajemy go w momencie, kiedy znajduje się uwięziony na drewnianym słupie, co nie zwiastuje pozytywnej postaci. Dorothy jednak się tym nie przejmuje i razem z nim oraz  psem Toto ruszają w podróż.

EMERALD CITY — „The Beast Forever” Episode 101– Pictured: (l-r) Oliver Jackson Cohen as Lucas, Adria Arjona as Dorothy — (Photo by: Rico Torres/NBC)

Kolejnym i zarazem ostatnim elementem, który wiąże „Emerald City” z książka jest postać Czarnoksiężnika, w którego rewelacyjnie wciela się Vincent D’Onofrio, znany z roli Kingpina z serialu „Daredevill”. To on sprawuje władzę nad krainą, chwali się, że dzięki niemu została zgładzona Bestia, która wiele, wiele lat temu terroryzowała otoczenie. Tego w jaki sposób została unicestwiona nie przedstawiono, ale jeśli wątek ten będzie utrzymany w duchu książki, będziemy mieli do czynienia z oszustem. Czas pokaże w jakim kierunku rozwinie się postać Czarnoksiężnika i jakie sekrety ukrywa, ale sceny z jego udziałem należą do najlepszych. Aktorsko błyszczy na tle innych kolegów i koleżanek po fachu.

Najsłabiej jednak wypada główna bohaterka. Postać, która powinna wzbudzać sympatie jest nam tak naprawdę obojętna. Nie posiada takiej charyzmy, co Vincent D’ Onofrio i wydaje się postacią zupełnie bezbarwną. Dodatkowo, przybycie Dorothy do zupełnie innego świata nie powoduje u niej nawet grama zdziwienia. To z jaką łatwością przyjęła do wiadomości, że znajduje się w tajemniczej krainie Oz jest trudne do uwierzenia. Nie oczekuję od produkcji fantasy stuprocentowej wiarygodności, ale twórcy mogli się pokusić o ukazanie jakichkolwiek trudności z akceptacją kobiety z nowym otoczeniem. Jedynie wpływ opium, z którego zbudowana jest ścieżka, po której podróżuje Dorothy do czarnoksiężnika, może być wytłumaczeniem, czemu bohaterka nie jest przerażona tym, co ją otacza. Są to jednak tylko moje domysły i próba wytłumaczenia jej obojętnego zachowania.

EMERALD CITY — „The Beast Forever” Episode 101 — Pictured: (l-r) Oliver Jackson as Lucas, Toto, Adria Arjona as Dorothy — (Photo by: Rico Torres/NBC)

Na ekranie zobaczymy wiele postaci i towarzyszących im wątków. Jest tego naprawdę sporo jak na pierwsze dwa odcinki. Często skaczemy po lokacjach, co może sprawiać efekt chaosu. Jest to trochę przeszkadzające, ale ogólnie nie denerwuje tak bardzo. Pomysły są ciekawe i czekam na ich rozwinięcie oraz połączenie ze sobą. Widać, że twórcy chcą w nowoczesny sposób przedstawić opowieść znaną z książek i jeśli dane nam będzie spotkać kolejne postaci, to zobaczymy jeszcze Lwa i Blaszanego Drwala. Daje nam to minimum dwie dodatkowe historie, przez które historia może stać się jeszcze bardziej chaotyczna i zbyt wielowątkowa.


Świat ukazany w serialu to uczta dla oka. Mamy piękne zdjęcia i efekty specjalne na przyzwoitym, telewizyjnym poziomie. Kostiumy i choreografia wygląda bardzo dobrze, idealnie pasują do krainy magii, wiedźm i wojowników. Mam nadzieje, że serial nie skończy jak „Kronik Shannary„, gdzie również otrzymaliśmy efektownie wyglądające lokacje, a sama pozycja okazała się zbiorem absurdów dla mało wymagającego widza. „Emerald City” zapowiada się o wiele lepiej, jest na pewno poważniejsza produkcją, a seriale fantasy na srebrnym ekranie należą do rzadkości. Na rynku poza „Grą o Tron” nie ma innego tytułu w tym gatunku, który reprezentuje solidny poziom. Na pewno podróż po krainie Oz nie dorówna hitowi HBO, ale daje mu kredyt zaufania, że będzie to seans przy którym będę się dobrze bawił. 

Emerald City, sezon 1, odc. 1-2

6.3/10
6.3/10Opinia końcowa

Ogólna Ocena

You may also read!

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Sprawiedliwość z taśmy – Recenzja „Ligii Sprawdliwości”

Pięć miesięcy temu napisałem, że „Wonder Woman” może być zwiastunem lepszej przyszłości dla mocno kulejącego DCEU. Po seansie „Ligii

Read More...

Czy zobaczymy wreszcie co działo się z Neganem od ataku na bazę?

WPIS ZAWIERA SPOILERY Z NAJNOWSZEGO ODCINKA W przyszłym tygodniu fani The Walking Dead w końcu dowiedzą się, co działo

Read More...

Mobile Sliding Menu