Wariactwa młodego Davida, czyli recenzja 1. sezonu serialu „Legion”

In Marvel Comics, Recenzje Seriali

Noah Hawley (scenarzysta świetnego „Fargo”) oraz Bryan Singer (reżyser i specjalista od X-menów, odpowiedzialny za cztery filmy z tego uniwersum), łączą siły pracując nad serialem „Legion„. Już pierwsze zwiastuny zapowiadały, że będziemy mieć do czynienia z czystą wariacją w świecie superbohaterów. Czy materiały promocyjne ukazały tylko najlepsze sceny i dostajemy kolejny, efekciarski, komiksowy tytuł, czy faktycznie mamy do czynienia z jedną z lepszych produkcji tego roku?

Już pierwszy odcinek pokazuje, że dostaniemy serial inny niż wszystkie. To będzie wizualny majstersztyk, mroczna podróż po umyśle, w którym wszystko jest możliwe. Poznajemy Davida Hallera (Dan Stevens), który boryka się z problemami schizofrenii, a do tego pewna agencja rządowa zaczyna go przesłuchiwać w sprawie zaginięcia jednej z pacjentek szpitalu psychiatrycznego. Jednakże czy faktycznie główny bohater jest chory, czy też jest mutantem nieświadomym swoich ogromnych mocy? Nie tylko główny podejrzany będzie miał problemy z odpowiedzią na to pytanie, ale również widz. To co widzimy na ekranie to obłęd i totalna jazda bez trzymanki. Jeśli już myślisz, że znasz nieokiełznany umysł Davida, to pięć minut później dostaniesz scenę, która przewróci wszystko do góry nogami i z niedowierzaniem zadasz sobie pytanie „o co kurde chodzi?”. Dopiero 2-3 ostatnie odcinki sprawiają, że wszystko staje się jasne. Jednak, czy aby na pewno? Sam nie jestem do końca pewny.

photo: Screener

To co wyróżnia „Legion” na tle innych produkcji to niesamowity montaż. Umysł (a może jednak rzeczywistość i wyjątkowe umiejętności mutanta) głównego bohatera, daje twórcom pole do popisu. Już w pilocie mamy przedsmak technicznych zdolności speców od efektów specjalnych. Każda scena jest dopieszczona do granic możliwości. Spowolnienia i zatrzymanie czasu wraz z obracającą się kamerą, dzięki której widz obserwuje akcję z różnych kątów, robią duże wrażenie. To również zabawa konwencjami, każdy znajdzie tu coś dla siebie. Poza oczywistym aspektem psychologicznym, przypominającym „Lot nad kukułczym gniazdem”, radość z oglądania znajdą tu też: fani horrorów, sztuk teatralnych, surrealizmu, a nawet kina niemego. Wszystko to ubrane w świetną oprawę muzyczną, za którą jest odpowiedzialny Jeff Russo, twórca soundtracków do takich hitów jak: „Długa Noc”, „Fargo”, czy „Shameless”.  Uczta dla oczu i uszu, jednak mam świadomość, że nie każdy chciałby wybrać się na taką wykwintną kolację. Twórcy zastosowali bardzo efektowne sposoby przedstawienia akcji, ale niektórym widzom może się to wydawać przerostem formy nad treścią i zatuszowanie wolno rozwijającej się fabuły, poprzez wrzucenie wizualnych zapychaczy. Mi to zupełnie nie przeszkadza, tym bardziej, że scenarzyści stanęli na wysokości zadania.

photo: Variety

Cześć, jestem David, poznajmy się” – taki powinien być podtytuł tego sezonu. Przez wszystkie 8 odcinków poznajemy w dość powolny sposób jego historię, to skąd wzięła się jego choroba lub jego destrukcyjne umiejętności. Odkrywanie, co jest prawdą, a co nie, będzie towarzyszyło nam prawie do końca. Zrozumienie tak skomplikowanej osobowości nie będzie łatwe, ale na szczęście postać Davida przykuwa uwagę od samego początku. Dan Stevens jest świetny w swojej roli. W jednej scenie widzimy go jako szczęśliwego, pragnącego miłości chłopaka, by po chwili zobaczyć chłopaka jako psychodeliczną maszynę do zabijania. Sam aktor nie musi nic mówić, bo sam jego wzrok jest oszałamiający i wyraża więcej niż tysiąc słów. Warto wspomnieć o popisie aktorskim Audrey Plazy, która jako jedyna jest w stanie konkurować ze Stevensem. Jest jednocześnie zabawna jak i przerażająca oraz elektryzuje charyzmą. Brawa dla tych Państwa, ale to wcale nie oznacza, że reszta obsady jest nietrafiona. Owszem, każdy z nich sprawdza się w powierzonych im rolach, ale mało jest postaci, które wzbudzają takie zainteresowanie jak główny bohater. Konkurencję mają dużą i biorę poprawkę na to, że w 8 odcinkach trudno było rozszerzyć historię każdej z tych osób, przy jednoczesnym poznawaniu Hallera, na którym to skupia się ten sezon. Jednak postacie drugoplanowe nie wpływają w żaden sposób na widza nie jesteśmy w stanie się z nim utożsamiać, kibicować lub krytykować. Mam jednak nadzieję, w drugim sezonie twórcy dadzą pole do popisu również innym aktorom i pozwolą nam bliżej poznać bohaterów, w których się wcielają, a przede wszystkim rozszerzyć ich historie oraz wytłumaczyć, na czym polegają ich moce. 

photo: ComicBook

„Legion” nadaje nowy charakter produkcjom opartym na ekranizacji komiksów. Całość jest obsadzona w świecie X-menów, ale żaden element znany z hitów kinowych z tego uniwersum nie został tutaj wykorzystany. Nie zobaczycie Wolverine’a, Magneto lub Xaviera, jedynie fani zauważą małe smaczki, takie jak symbol „X” w oknie, czy wózek inwalidzki. Nie ma tu również typowych superbohaterów, latających i walczących w obcisłych strojach ze swoimi odwiecznymi przeciwnikami. To bardzo dojrzała produkcja, gdzie fani „Avengers” mogą poczuć się znudzeni brakiem wybuchów i wyeksponowania umiejętności ludzi o nadprzyrodzonych zdolnościach. Nie zrozumcie mnie źle, lubię obejrzeć po ciężkim dniu duży, napakowany akcją blockbuster, ale cieszy mnie, że rynek filmowo-serialowy oferuje nieco ambitniejszą rozrywkę. To duży krok naprzód, więc nawet jeśli tematyka komiksowa to nie twój konik, warto obejrzeć ten tytuł, bo możesz być pozytywnie zaskoczony jakością i dojrzałością „Legiona”. Z niecierpliwością czekam na drugi sezon, tym bardziej, że scena zamykającą ostatni odcinek (ukazana po napisach końcowych) już teraz potęguję moją tęsknotę. Ten moment pokazuje nam też jaki kierunek może obrać serial w kolejnej odsłonie… nic nie wskazuje na to, aby było bardziej normalnie, a to bardzo mi się podoba!

     

 

Legion - sezon 1.

90 %
90%Opinia końcowa

Ogólna ocena

You may also read!

Neonowy świat kobiecego wrestlingu – recenzja 1. sezonu GLOW

Na duży ring padają światła neonów, prowadzący konferansjer zapowiada gwiazdy dzisiejszego show a publika klaszcze, nie mogąc doczekać się

Read More...

Garść informacji o najnowszym sezonie American Horror Story

W ciągu ostatnich dni fani „American Horror Story” otrzymali garść informacji odnośnie nadchodzącego sezonu. Zatem co już wiemy? 1.

Read More...

Jak została nakręcona najobrzydliwsza scena w Grze o Tron?

We wpisie znajdują się spoilery z najnowszego odcinka, czytasz na własną odpowiedzialność! Aktor John Bradley, który wciela się w

Read More...

Mobile Sliding Menu