25 lat minęło, a w Twin Peaks bez zmian – recenzja „Twin Peaks” sezon 3, odc. 1-5

In Recenzje Seriali, Seriale, Wszystkie recenzje

W 1991 r. w finałowym odcinku 2. sezonu „Miasteczka Twin Peaks” Laura Palmer mówi do Agenta Coopera – „Do zobaczenia za 25 lat. Tymczasem „… Kto by pomyślał, że słowa te nie były rzucane na wiatr. Dokładnie po takim czasie, reżyser David Lynch i scenarzysta Mark Frost ogłosili, że znów przyjdzie nam się spotkać z tajemniczym miasteczkiem i jej mieszkańcami. Czyżby już wtedy mieli plan na zrobienie kontynuacji? Jestem w stanie w to uwierzyć i nie boję się użyć tych słów – najbardziej wyczekiwana serialowa premiera tego roku powróciła na ekrany telewizorów!

Nie tylko mamy do czynienia z tajemnicami, które kryją się w serialu, ale również z sekretami produkcji. Twórcy nie zdecydowali się na pokazanie zwiastuna, który choć trochę mógłby nas naprowadzić, czego możemy się spodziewać. Jedynie teasery pokazywały, że spotkamy wiele osób z poprzednich sezonów na czele z niesamowitym Kyle’m MacLachlanem. Mogliśmy się jedynie domyślać, co nas będzie czekać w kolejnej odsłonie, tym bardziej, że ostatnie spotkanie pozostawiło dużo niejasności i niepozamykanych wątków. Oczywiście nie ma co dyskutować, o tym co działo się w pokoju pełnym czerwonych kotar, bo Lynch nigdy nie udziela wprost odpowiedzi. Teorii jest wiele i nigdy nie będziemy w stu procentach pewni, że mieliśmy rację.

Bardzo obawiałem się tego powrotu. Serial w swoim czasie uchodził za dzieło przełomowe, w którym mieliśmy niemal wszystko: kryminał, horror, groteskę, thriller, komedię czy nawet operę mydlaną. Jednak 25 lat minęło, rynek serialowy poszedł niesamowicie do przodu pod każdym względem, przede wszystkim technicznym, jak i aktorskim. Były momenty, kiedy miałem wrażenie, że aktorzy reprezentują szczyty drewnianego aktorstwa, ale z drugiej strony…. może tak właśnie miało być? Po pięciu odcinkach stwierdzam, że postęp technologii nie sprawił, że serial stracił to „coś”. Nadal czuć ciężki klimat, rękę Lyncha i ahh… ta klimatyczna wejściówka, trochę przerobiona, ale podczas słuchania charakterystycznego motywu muzycznego z wodospadem w tle aż czuć ciarki na plecach.

Najwięcej frajdy sprawia spotkanie tych samych bohaterów, tylko 25 lat starszych. A niektórzy z nich naprawdę się zmienili, czasem z trudem da się ich rozpoznać. Plusem jest to, że twórcy nie wprowadzają ich wszystkich na raz. Czułem się tak, jakbym wpadł na chwile do znajomego na kawę, którego nie widziałem parę lat. Na komisariacie odwiedzimy starą gwardię, czyli Lucy (Kimmy Robertson), Andy’ego (Harry Goaz), Tommy’ego „Hawka” (Michael Horse) czy Bobby’ego (Dasha Ashbrook). Dr. Lawrence Jacoby (Russ Tamblyn) natomiast robi interes, polegający na sprzedaży… złotych łopat, a jego reklamę w telewizji ogląda Nadine (Wendy Robie). Gdzieś na miejscowym koncercie zobaczymy Jamesa (James Marshall), a w kawiarni skosztujemy ciasta wiśniowego serwowanego przez Normę (Peggy Lipton). Pojawiają się czasem dosłownie na moment i jest w tym jakaś niesamowita magia, widz cieszy się, że może zobaczyć swoich ulubionych bohaterów po tylu latach. Mam tylko nadzieję, że zostaną jakoś powiązani z głównym wątkiem i będą mieli na niego wpływ. Nie chciałbym, aby zostali tylko tłem do tego, co się dzieje na pierwszym planie.

Twin Peaks Photographed on 2/3/17 at Milk Studios in LA, CA. Pictured from Left: Sheryl Lee, Kyle MacLachlan, James Marshall, Wendy Robie, Everett McGill, Peggy Lipton, Sherilyn Fenn, Dana Ashbrook, Madchen Amick Photograph by Marc Hom Wardrobe: Anita Brown, Jeannine Bourdaghs, Kimberlee Iblings; Hair: Clare Corsick, Candy Walken, Bryn Leetch; Makeup: Debbie Zoller, Victor Del Castillo, Desiree Falcon, Kymber Blake; Manicurist: Debbie/MiniLuxe/NailingHollywood; Set Design: Rob Strauss Studio; Production: Allison Elioff/Sunny 16 Productions

Spojler odnośnie postaci Agenta Coopera

 

photo: New York Time; kadr z serialu „Twin Peaks”

Oczywiście mamy również dużo nowych bohaterów. Niektórzy z nich pojawiają się tylko w krótkim epizodzie i jak na razie najwięcej czasu ekranowego zabrali Naomi Wats i Robert Forster. W rolach drugoplanowych mamy całą plejadę gwiazd, m.in: Roberta Kneepera, James Belushi’ego, Michael Cerę, Amandę Seyfriend czy znanego z „The Walkind Dead” – Josha McDermitta. Czekam z niecierpliwością na kolejne odcinki, aby sprawdzić jaką jeszcze znaną twarz przyjdzie nam zobaczyć i czy zagrzeją miejsca na dłużej.

 

Harry Goaz, Michael Cera and Kimmy Robertson in a still from Twin Peaks. Photo: Suzanne Tenner/SHOWTIME

„Twin Peaks” to przede wszystkim miejsce, w którym David Lynch daje upust swojej wyobraźni. Są sceny, w których widz zastanawia się, co właśnie zobaczył (i dlaczego drzewo do nas gada), mamy dbałość o szczegóły, idealne dopasowanie kolorów, mnóstwo symboliki i momentami montaż w starym, dobrym stylu, który bardzo dobrze współgra z nowoczesnością. Na początku chciałem napisać recenzje dwóch pierwszych epizodów, ale postanowiłem obejrzeć jeszcze parę, aby wiedzieć nieco więcej. Sądziłem, że dostanę może więcej odpowiedzi i stwierdzę w jakim kierunku idzie serial. Niestety, ale sytuacja się nie zmieniła i w zasadzie wiem jeszcze mniej. Nie jest to wada, Lynch nie śpieszy się, powoli wprowadzając bohaterów i formując główny wątek, tworząc tajemniczość oraz szokując swoimi oryginalnymi wizjami. Oby tylko nie trwało to zbyt długo, bo widz pragnie odpowiedzi na pewne zagadnienia. Poza postacią Agenta Coopera mamy w tle jeszcze zagadkowe, bardzo brutalne morderstwo. Stacja Showtime dała reżyserowi wolna rękę i widać, że ten to wykorzystuje. Brakuje mi jedynie wariacjami gatunkami. Kryminał – jest, watki komediowe i elementy horroru – jedynie delikatnie zasygnalizowane, ale gdzie te perfekcyjne naśmiewanie się z oper mydlanych? Tego na razie nie doświadczymy, ale przed nami jeszcze wiele odcinków i jestem pewien, że spółka Lynch-Frost jeszcze nas zaskoczy.

To serial specyficzny, na pewno nie dla każdego widza. Niektórych może zanudzić powolne prowadzenie fabuły, mnogość bohaterów, czy niezrozumienie tego, co się dzieje na ekranie. Trzeba być cierpliwym, wierzyć w pomysłowość twórców i w to, że nie zostaniemy przez nich oszukani dostając odpowiedzi oraz finał, o którym będzie się rozmawiało przez lata. Fani oryginału oraz twórczości Lyncha powinni być zadowoleni. Ja jestem zachwycony, stawiam wodę na kawę i czekam na kolejny epizod. 

 

Twin Peaks sezon 3, odc 1-5

8.5/10
8.5/10Ogólna ocena

Ocena końcowa

You may also read!

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Sprawiedliwość z taśmy – Recenzja „Ligii Sprawdliwości”

Pięć miesięcy temu napisałem, że „Wonder Woman” może być zwiastunem lepszej przyszłości dla mocno kulejącego DCEU. Po seansie „Ligii

Read More...

Czy zobaczymy wreszcie co działo się z Neganem od ataku na bazę?

WPIS ZAWIERA SPOILERY Z NAJNOWSZEGO ODCINKA W przyszłym tygodniu fani The Walking Dead w końcu dowiedzą się, co działo

Read More...

Mobile Sliding Menu