Stay Woke – Recenzja filmu „Uciekaj!”

In Filmy, Recenzje filmów, Wszystkie recenzje

Raz na jakiś czas pojawia się film gatunkowy, który oprócz świetnej rozrywki zawiera również konkretny przekaz, związany z ważnym w danym okresie tematem społeczno-politycznym. Kino tego typu często podejmuje te tematy w sposób ciekawszy i bardziej skuteczny niż „prestiżowe” kino szyte pod Oscary. Była już „Noc żywych trupów”, „Teksańska masakra piłą mechaniczną” i wiele innych. Z radością stwierdzam, że „Uciekaj!” Jordana Peele’a można beż żadnych wątpliwości zaliczyć do tego grona.

„Get Out” (2017) reż. Jordan Peele

Wspomniana we wstępie grupa filmów to czyste horrory, ale „Uciekaj!” nie da się tak łatwo skategoryzować. Po pełnym napięcia prologu, zrealizowanym w jednym ujęciu, następuje przywołująca styl lat siedemdziesiątych czołówka, w której upiorny motyw główny „Sikiliza Kwa Wahenga” (zawierający ukrytą wiadomość w języku Suahili) miesza się z funkowym „RedboneChildish’a Gambino. Już wtedy Peele, telewizyjny komik debiutujący na fotelu reżysera, daje nam znać, że zna zasady gatunku i mocno w nich namiesza.

Fabuła opowiada o Chrisie Washingtonie, czarnoskórym fotografie w międzyrasowym związku z białą dziewczyną. Zostaje przez nią namówiony na wizytę u jej rodziców. Wyrusza w drogę niechętnie, ponieważ boi się, że nieświadomi jego koloru skóry „przyszli teściowie”, mogą okazać się rasistami. Jako, że historia ukazana w filmie jest tak wrażliwa, jak temat, który porusza, to wszystko co można o niej powiedzieć bez psucia zabawy. Horrorowi wyjadacze z pewnością szybko podłapią kierunek, w którym zmierza akcja, ale nie będą w stanie przewidzieć, w jaki dokładnie sposób nastąpi jej rozwiązanie. To zdecydowanie jest typ historii zadający pytanie „Jak?”, a nie „Co?”. Wydarzenia podążają znanym schematem, ale przy każdym punkcie węzłowym przeskakują klisze fabularne, zamieniając gatunkowe bolączki w najbardziej zaskakujące i satysfakcjonujące elementy filmu.

„Get Out” (2017) reż. Jordan Peele

Doświadczenie aktorskie reżysera (m.in: pierwszy sezon „Fargo„, komedia „Keanu” i program komediowy „Key & Peele„) musiało przyjść mu w sukurs na planie jego debiutanckiego filmu. Cała obsada została świetnie przez niego poprowadzona. Gdyby to nie autor scenariusza reżyserował, moglibyśmy otrzymać tonalny chaos. Jednak nikt tak dobrze nie wie „Co poeta miał na myśli?” jak on sam. Dzięki temu aktorstwo i konstrukcja scen są maksymalnie precyzyjne i bezbłędnie osiągają zamierzony efekt. Obraz Peele’a jest tak bardzo samoświadomy, jak to tylko możliwe bez łamania czwartej ściany. Chris w czasie pobytu w rodzinnym domu Armitage’ów zdaje relację telefoniczną swojemu najlepszemu kumplowi, Rodowi Williamsowi. Jestem skłonny przyznać, że to jeden z najlepszych „audience characters” w historii kina. Pracownik ochrony lotniska razem z widzami snuje domysły na temat tego, co naprawdę dzieje się w „białej” rezydencji. Sceny z jego udziałem są najzabawniejsze w całym filmie, a grający go Lil Rel Howery kradnie je jak zawodowiec. To dzięki temu wyczuciu omawiany tytuł stoi na półce powyżej kultowej w USA serii „Strefa Mroku„. Tutaj formułce wolno poprowadzonej tajemnicy z twistem został wręczony ostry skalpel satyry.  

Mimo tego nie można nazwać „Get Out” czarną komedią, bo struktura scenariusza Peele’a została pomyślana tak, aby śmiech nie wynikał z ustawionych gagów, lecz z naturalnych zachowań postaci. Humor nigdy nie wychyla się nachalnie zza fabuły, lecz skromnie jej służy. Również od strony grozy film nie jest przesadzony. Reżyser oszczędza nam makabrycznych widoków, czy natrętnych jumpscares. Strach w jego filmie ma charakter egzystencjalny. „Uciekaj!” pod tym względem bliżej jest do twórczości Polańskiego czy Hitchcock’a, niż do popularnych ostatnimi czasy przedstawicieli gatunku, którzy porzucili atmosferę tajemnicy na rzecz wizualnej groteski. Ponownie, aby nie zdradzić za wiele, powiem tylko, że Fryderyk Nietzsche prawdopodobnie śledziłby przedstawione wydarzenia ze szczerym zainteresowaniem.

„Get Out” (2017) reż. Jordan Peele

Sposób, w jaki twórca prowadzi fabułę, jest niezwykle ambitny jak na debiutanta. Przez cały czas trwania jesteśmy karmieni okruszkami chleba, poszlakami prowadzącymi do rozwiązania zagadki, a jednak rozwiązanie wciąż nam umyka. Dzięki temu film ma duży potencjał do obejrzenia go więcej niż raz… co z wielką chęcią uczyniłem. Dzięki powtórnym seansom można odkryć wiele ciekawych szczegółów znacznie wzbogacających historię. Symbolika i ikonografia zestawiające ze sobą kolonialną i afroamerykańską kulturę również odgrywają w tej produkcji dużą rolę. Na mnie wielkie wrażenie wywarła znana ze zwiastuna scena hipnozy głównego bohatera. Przy pomocy filiżanki z herbatą, Chris zostaje wprowadzony w trans bezpośrednio nawiązujący, zdaje się, do teledysku Kendricka LamaraSwimming Pools„.

W filmie tak udanym jak podmiot tej recenzji ciężko jest znaleźć jakiekolwiek negatywy. Niektórym może nie spodobać się niespodziewanie szybka konkluzja. Po wyłożeniu wszystkich kart na stół, film bardzo szybko rozwiązuje wszystkie pozostałe wątki. To może zawieść amatorów horrorów o rozbudowanych, intensywnych trzecich aktach. Jednak to również wpisuje się w zastosowane podejście przełamywania konwencji. Ponownie, nie o silne bodźce tutaj chodzi, lecz o zmuszenie do myślenia. 

W jednym z wywiadów Jordan Peele powiedział, że stworzył „Uciekaj!” jako film, który sam chciał zobaczyć, a nikt inny go nie nakręcił. Jestem bardzo zadowolony, że wziął sprawy w swoje ręce. Jego wizja to unikalna produkcja, zabawna i przerażająca zarazem, wymykająca się prostemu zaszufladkowaniu.  To postmodernistyczne dzieło, wykuwające swoją oryginalność w ogniu nawiązań i schematów. Cytując klasyka, „uczta kinomana”. 

 

Stay Woke - Recenzja filmu

Ocena:
9.5/10
9.5/10

You may also read!

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Sprawiedliwość z taśmy – Recenzja „Ligii Sprawdliwości”

Pięć miesięcy temu napisałem, że „Wonder Woman” może być zwiastunem lepszej przyszłości dla mocno kulejącego DCEU. Po seansie „Ligii

Read More...

Czy zobaczymy wreszcie co działo się z Neganem od ataku na bazę?

WPIS ZAWIERA SPOILERY Z NAJNOWSZEGO ODCINKA W przyszłym tygodniu fani The Walking Dead w końcu dowiedzą się, co działo

Read More...

Mobile Sliding Menu