Szybcy i Wściekli do ósmej potęgi- Recenzja filmu „Szybcy i Wściekli 8”

In Filmy, Recenzje filmów, Wszystkie recenzje

Filmowy ekwiwalent Big Maca powraca. „Szybcy i Wściekli 8” to kolejna odsłona serii, starająca się przebić poprzednią na każdy możliwy sposób. Choć pomysł na historię potencjalnie wywraca motyw przewodni całości do góry nogami, tak naprawdę jeszcze bardziej go wzmacnia.

„Szybcy i Wściekli 8” (2017) Universal Pictures

Szok i niedowierzanie. Fundament „Fast Family”, czyli Dominic Toretto (Vin Diesel) z nieznanego powodu łączy siły z podłą hakerką Cipher i zdradza swoich najbliższych. Porzucona rodzina, podobnie jak i większość widzów, wierzą, że Dom nie oszukałby ich bez ważnego powodu. Rozpoczyna się wyścig z czasem (badum-tss), w którym stawką jest los świata i odzyskanie przyjaciela. W końcu rodziny nigdy się zostawia, nawet, jeśli ona zostawia Ciebie.

Stwierdzić, że filmy o Szybkich i Wściekłych są absurdalne, to jak ogłosić, że niebo jest niebieskie. Nawet najwolniejsi i najspokojniejsi już się zorientowali. Ciekawsze jest to, dlaczego ta seria jest tak żywotna i popularna. Niewątpliwa w tym zasługa sympatycznych bohaterów, którym niestraszne prawa fizyki i logiki. Lekki ton opowieści i niesamowita charyzma obsady to największe plusy produkcji. Nawet naciągany wątek, w którym przeciwnik drużyny, „złodupiec” Deckard Shaw, wstępuje w jej rangi, jest poprowadzony bardzo sprawnie. Jego potyczki słowne z „najrówniejszym z równych” Lukiem Hobbsem (fantastyczny jak zawsze Dwayne Johnson) są jednym z najzabawniejszych elementów filmu. Każdy tutaj wyraźnie dobrze się bawi i chemia między bohaterami udziela się widzom, skutecznie przesłaniając dziurawy scenariusz. Sam los zdaje się chronić wszystkie głupotki świata Szybkich… Zastanawialiście się, czy to przypadek, że prawie wszyscy męscy członkowie ekipy są łysi? Otóż testosteron powoduje łysienie! A jak wszyscy wiedzą, tutaj mamy do czynienia z największymi twardzielami, jakich Ziemia nosiła.

„Szybcy i Wściekli 8” (2017) Universal Pictures

O ile stała obsada jak zawsze stanęła na wysokości zadania, o tyle nowe twarze w serii nieco zawodzą. W zasadzie tylko Hellen Mirren  dobrze sprawdza się w zabawnym epizodzie, stanowiącym znaczącą odskocznię od jej emploi. Scott Eastwood w roli podopiecznego znanego z poprzedniej części Pana Nobody wypada po prostu nieciekawie. Nie ma żadnej wyjątkowej funkcji w fabule i przez to jest jak piąte koło u wozu (badum-tss bis). Mam nadzieję, że młody Eastwood w końcu zagra jakąś ciekawą rolę, bo na razie wygląda na to, że poza nosem niewiele po swoim ojcu odziedziczył. Charlize Theron jako Cipher, robi co może, by nadać swojej postaci interesujący sznyt socjopatki, ale próżny jej trud, kiedy musi pracować z tak sztywnymi dialogami. Jej monologi wyciągnięte z podręcznika „Jak napisać czarny charakter” zamiast intrygować, co najwyżej nudzą. Szkoda również zmarnowania jej potencjału jako aktorki fizycznej. W ostatnim „Mad Maxie” Theron wyrosła na gwiazdę kina akcji, kopiąc tyłki na prawo i lewo. W „Szybkich 8” została niestety oddelegowana do wydawania rozkazów szantażowanemu Domowi. Nawet jej imię jest kliszą, a przy okazji najlepszym podsumowaniem jej postaci. Szyfr, który pozostaje nierozwiązany i obojętny do końca projekcji.

„Szybcy i Wściekli 8” (2017) Universal Pictures

Czarny charakter zawodzi, ale dobre imię filmu zdecydowanie ratują sekwencje akcji. Gdybym nie wiedział, że poziom kreatywności i widowiskowości zmotoryzowanej rozwałki rośnie wprost proporcjonalnie do numeracji filmów, bez wahania stwierdziłbym, że osiągnięto tu apogeum rozmachu.  Od nawiązującego do korzeni sagi wyścigu po ulicach Hawany, po niewątpliwie inspirowany „World War Z” atak zdalnie sterowanych samochodów-zombie na Manhattan, każda atrakcja jest wyraźnie przemyślana i odmienna od reszty. Szczególne wrażenie robi 3 akt, bazujący na wzbudzeniu w oglądającym uczucia satysfakcji. Ostatnie 30 minut wprowadza zwrot akcji, który ucieszy każdego fana serii, prowadzi sceny akcji na lodowcu oraz na pokładzie samolotu równocześnie i znajduje nawet czas, by nawiązać aż do dwóch (!) filmów Stevena Spielberga. Nie ma czasu złapać oddechu, a tym bardziej, żeby kwestionować logikę przedstawionych wydarzeń. To wszystko działa bardzo dobrze w sprawnych rękach reżysera. F. Gary Grey, twórca świetnego „Straight Outta Compton”, wycofuje ekstrawagancje zaproponowane przez poprzednika, Jamesa Wana. Transfokacje, przenikania i nisko-klatkowe slow motion  zostały zastąpione mniej popisowym, lecz dokładniej zrealizowanym stylem zerowym, bliższym estetycznie częściom cyklu wyreżyserowanym przez Justina Lina. Grey pierwszy raz zasiadł za kierownicą studyjnej bryki za 250 milionów dolarów i wozi się jakby robił to od urodzenia. Może brak mu autorskiego stylu, ale tutaj nie jest to wadą.

0-AkxhzhnYDNm73503-
„Szybcy i Wściekli 8” (2017) Universal Pictures

 

Cokolwiek bym nie napisał, niczego nowego nie odkryję. Na tym etapie „Szybkich i Wściekłych” po prostu nie da się już zatrzymać. Saga, która rozpoczęła się jako zrzynka z „Na fali” Kathryn Bigelow, przekształciła się w serię pokrewną „Mission Impossible”, czy nawet filmom o Bondzie. To widowiska tak świadome swojej konwencji, że są w stanie sprzedać odbiorcom największe cuda-niewidy. Najnowsza odsłona nie wynajduje koła na nowo (te żarciki naprawdę piszą się same), ale dostarcza więcej tej samej frajdy w nowej konfiguracji. Jeśli opiekunowie serii nadal będą tak pomysłowo tasować elementy układanki, to wściekła ekipa dojedzie do zaplanowanej na 2021 rok dziesiątej(!!) części na pełnym gazie.

 

Szybcy i Wściekli do ósmej potęgi- Recenzja filmu

70 %
70%

Ogólna ocena

You may also read!

Czas apokalipsy – recenzja 4. sezonu „The 100”

RECENZJA ZAWIERA SPOJLERY! „The 100” w 3. sezonie dostał zadyszki i nastąpił spadek formy poprzez wprowadzenie wątku sztucznej inteligencji

Read More...

The 100: Co wiemy o sezonie 5?

Artykuł może zawierać spoilery – jeśli nie widzieliście finałowego odcinka 4. sezonu, wróćcie tutaj po jego obejrzeniu. Co tu

Read More...

The Get Down skasowane.

Netflix kasuje serial Baza Luhrmanna po pierwszym sezonie. „The Get Down” to muzyczny dramat, którego akcja umiejscowiona była w

Read More...

Mobile Sliding Menu