Jak zakończyłam pierwszą wojnę światową – Recenzja „Wonder Woman”

In DC Comics, Filmy, Recenzje filmów, Wszystkie recenzje

Po okropnych „Batman v Superman” oraz „Suicide Squad”, które łącznie zdobyły 10 nominacji do Złotych Malin, myślałem, że DCEU już nigdy nie podniesie się z kolan. Nie liczyłem na to, że „Wonder Woman” może cokolwiek w tej kwestii zmienić. Byłem w dużym błędzie.

Fabuła skupia się na podróży inicjacyjnej Diany, jednej z amazonek,  plemienia stworzonego przez Zeusa do obrony ludzkości przed złym wpływem boga wojny Aresa. Żyją one na ukrytej przed światem wyspie, przygotowując się na jego nieunikniony powrót. Pewnego dnia rozbija się tam amerykański pilot Steve Trevor, przynosząc ze sobą wieści o szalejącej na świecie Wielkiej Wojnie. Diana uznaje to za znak, że Zło powróciło, i wyrusza stawić mu czoło.

Poprzednie odsłony DCEU cierpiały na niepotrzebne przekombinowanie scenariusza i natłok postaci. Produkcje te niewolniczo wylewały fundamenty pod szersze uniwersum, zapominając po drodze o swoich własnych historiach i bohaterach. Pełno w nich było niepotrzebnych wątków, rozpychających fabuły do granic możliwości, całkowicie burząc strukturę narracyjną. „Wonder Woman” z kolei, to udany powrót do podstaw. Klasyczna, trzy aktowa „Podróż Bohatera”. Poznajemy tu młodą kobietę, która pokonując przeszkody podczas swojej pierwszej przygody staje się bohaterką, jakiej ludzkość potrzebuje. Sama fabuła jest dobrym podsumowaniem postaci. Nieco naiwna i przewidywalna, ale jednak urocza i inspirująca, z mocno bijącym sercem. Brakuje jej modnego współcześnie cynizmu. Choć poważniejsza od konkurencyjnych produkcji, to jednak ciepły i wyważony humor nie jest jej obcy.

Wonder Woman reż. Patty Jenkins (src. Batman-News.com)

Muszę pochwalić Gal Gadot w roli tytułowej. Diana to silna i piękna kobieta. Choć nieobeznana w świecie, to niezwykle inteligentna. Aktorka wykazała się świetnym wyczuciem postaci oraz fascynującą fizycznością. Twarz Gadot, z jej dalekimi od klasycznego hollywoodzkiego ideału rysami oraz zachrypnięty głos, podkreślają dziką, wolną naturę jej postaci. Biorąc pod uwagę fakt, że w 2004 roku została Miss Izraela, a także służyła w wojsku, tym bardziej wydaje się idealną kandydatką do tej roli. Również Chris Pine stanął na wysokości zadania. Choć gra dość typową dla siebie postać honorowego i charyzmatycznego buntownika, robi to świetnie i jego obecność na ekranie jest zawsze mile widziana.

Dynamika relacji tych dwóch postaci to zdecydowanie największy plus filmu. Gdy Diana dociera ze Steve’em do Londynu wczesnego XX wieku, to pomimo swojej wielkiej mocy, musi polegać na jego wskazówkach i przewodnictwie po patriarchalnym świecie, w którym kobiety nie były jeszcze tak wyzwolone i samodzielne. Tak samo on musi skorzystać z pomocy Diany na polu walki. „Wonder Woman” to pierwszy wysokobudżetowy film wyreżyserowany przez kobietę, ale nigdy nie zamienia się w feministyczny manifest. To nie starcie kobiecej wrażliwości z męską brutalnością, a raczej wewnętrzna walka dobra i zła w każdym człowieku. Poza tym to chyba najbardziej antywojenny film rozrywkowy, jaki widziałem. Gdy nasi bohaterowie docierają na front, spotykają na swojej drodze okaleczonych żołnierzy, cywili pozbawionych dachu nad głową i środków do życia. Ci ludzie to prawdziwe, namacalne ofiary przemocy i terroru, a nie domyślne, pozakadrowe statystyki jak w wielu innych filmach o superbohaterach. Skrytykowane zostają nie tylko niemieckie ekspansywne zapędy, ale również zachodnia polityka, która zostaje zazwyczaj wybielona i postawiona po stronie dobra. Nawet sam główny antagonista jest de facto ucieleśnieniem wojny.

„Wonder Woman” reż. Patty Jenkins (src. Mashable)

Obraz Patty Jenkins nie jest niestety idealny. Końcowa walka tradycyjnie dla DCEU jest przesiąknięta średniej jakości efektami specjalnymi i banalną nawalanką. Czarne charaktery są dość płytkie i mało interesujące. Także pierwszy akt jest dość powolny i obfity w nudną ekspozycję. Dla mnie jednak to dzieło jest czymś więcej niż sumą swoich części. To bardzo emocjonalny obraz, w którym gatunkowe obowiązki są nieco mniej ważne niż nastrój i postaci. Dostaliśmy zamkniętą, nieodwołującą się nachalnie do innych historię, w której stawki są prawdziwe i mimo happy endu, nie wszyscy wychodzą cało. To pierwszy świetny obraz nowego uniwersum DC, który może być zwiastunem kolejnych solidnych odsłon. Pewien jestem jednego, choć na „Ligę Sprawiedliwości” nie czekałem, to teraz chętnie zobaczę ją dla samej Wonder Woman.

Ogólna Ocena:
8/10
8/10

You may also read!

,,The Greatest Showman” zbliża się wielkimi krokami!

Kilka dni temu 20th Century Fox udostępniło kolejny zwiastun do swojej najnowszej produkcji z Hugh Jackmanem w roli głównej,

Read More...

Fantastyczne zwierzęta i zbrodnie Jacka Sparrow’a!

Studio Warner Bros. udostępniło niedawno film promocyjny, ukazujący postaci z najnowszej odsłony nowej trylogii pióra J.K. Rowling, ujawniając tym

Read More...

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Mobile Sliding Menu