Zbyt szybka odwilż – recenzja filmu „Pierwszy śnieg”

In Recenzje filmów

Od dobrych kilku lat panuje wszechobecne przekonanie, iż skandynawskie kryminały są najlepszymi przedstawicielami tego gatunku. Boom rozpoczął Stieg Larsson wraz z trylogią Millenium, której pierwszą część na ekran przeniósł David Fincher. Obecnie w topkach króluje Jø Nesbø, a jedna z jego książek została inspiracją dla filmu Tomasa Alfredsona.

Bohaterem filmu jest sponiewierany życiem detektyw Harry Hole (Michael Fassbender), przez przypadek wciągnięty w sprawę zaginięcia (a potem modrestwa) kobiety. W śledztwie partneruje mu Katrine Bratt (Rebecca Ferguson), która za wszelką cenę chce oznaleźć mordercę, nie tylko z zawodowych pobudek.

źródło: forcarol.com

Nie bez powodu użyłam wyżej słowa „inspiracja”, ponieważ tego filmu nie można nazwać adaptacją ani ekranizacją. Niezadowoleni fani książek krytykują m. in. dobór obsady i rezygnację z kilku scen, które, przeniesione na ekran, byłyby jeszcze bardziej spektakularne, niż na papierze. Nie powinien więc dziwić fakt, że ekipa nie nakręciła aż 15% scenariusza.

Niezadowolenie z filmu czuć było już wcześniej, gdyż dla fanów Nesbø niezrozumiałą decyzją była ekranizacja dopiero siódmej części całego cyklu o Harrym Hole. Nie należę do grona czytelników twórczości Skandynawa, jednak podzielam tę opinię – ekranizacja „od środka” nie ma większego sensu, zwłaszcza, gdy na koniec filmu sugeruje się kontynuację.

Tomas Alfredson niestety nie podołał ciężarowi tekstu źródłowego. Film to zbitek scen, za którymi bardzo ciężko podążać. „Pierwszy śnieg” Nesbø zawiera bardzo wiele wątków i widać, że reżyser bardzo chciał zmieścić je wszystkie w 2-godzinnym filmie. To, co umieścił, to strzępki historii bez finału, pospiesznie urywane, by zrobić miejsce dla kolejnych. Alfredson ewidetnie chciał jednocześnie zjeść ciastko i mieć ciastko, a niestety rzadko kiedy się to udaje.

źródło: inverse.com

„Pierwszemu śniegowi” nie pomogła nawet legenda montażu – Thelma Schoonmaker, wieloletnia współpracownica Martina Scorsese (notabene producenta tegoż filmu), która zmontowała takie klasyki jak „Wściekły byk”, „Chłopcy z ferajny”, czy „Ostatnie kuszenie Chrystusa”. Operator Dion Beebe także nie wykazał się kreatywnością – norweskie plenery są przepiękne same w sobie, jednak Beebe nie wyciągnął z nich nic, co mogłoby zainteresować widza w warstwie wizualnej.

Momentami film ten przypomina dreszczowiec klasy B – skrzypkowe crescendo, ujęcie na dłoń dzierżącą broń, nagłe cięcia. Są to jak najbardziej poprawne zabiegi filmowe, jednak w połączeniu z mierną warstwą fabularną tworzy się z tego niestrawne i błądzące dzieło. Tempo filmu jest źle wyważone – bohaterowie wykonują dziwne podchody wokół siebie, bez widocznego powodu ukrywają między sobą ważne informacje potrzebne do złapania mordercy i zanim widz się orientuje, czeka go niezmiernie rozczarowujący finał historii. Oglądając „Pierwszy śnieg” odnosi się wrażenie, że składa się on w 80% z pierwszego aktu i 20% z trzeciego.

źródło: Consequence of Sound (youtube.com)

Aktorsko również nie jest najlepiej. Michael Fassbender kontynuuje swą złą passę, po „Assasin’s Creed” i „X-Men: Apocalypse”. Rebecca Ferguson i Charlotte Gainsbourg są prawie niewidoczne, a potencjał J. K. Simmonsa został zupełnie zmarnowany. Val Kilmer jest w tym filmie tak samo groteskowy, jak figury bałwana przewijające się przez cały film. Motyw sam w sobie jest bardzo ciekawy, jednak twórcy filmu uczynili z przerażającego znaku mordercy coś absurdalnego. Groteskowość Kilmera potęguje fakt, iż aktor był po usunięciu guza krtani i musiał dubbingować siebie samego. Synchronizacja głosu z jego własnymi ustami niestety nie była udana, owocując nieprzyjemnym dysonansem obraz-dźwięk.

„Pierwszy śnieg” to filmowa pomyłka, która nie powinna się zdarzyć, pełna dziur i nielogicznych zwrotów. Ekranizacje skandynawskiej prozy zostawmy po prostu Skandynawom.

OCENA:
2/10
2/10

You may also read!

,,Iniemamocni” powracają – pierwszy teaser!

Disney Pixar opublikował wczoraj pierwszy teaser trailer do sequela jednego ze swoich najlepszych produkcji, czyli „Iniemamocnych”. Przedstawiamy  materiał, który

Read More...

Sprawiedliwość z taśmy – Recenzja „Ligii Sprawdliwości”

Pięć miesięcy temu napisałem, że „Wonder Woman” może być zwiastunem lepszej przyszłości dla mocno kulejącego DCEU. Po seansie „Ligii

Read More...

Czy zobaczymy wreszcie co działo się z Neganem od ataku na bazę?

WPIS ZAWIERA SPOILERY Z NAJNOWSZEGO ODCINKA W przyszłym tygodniu fani The Walking Dead w końcu dowiedzą się, co działo

Read More...

Mobile Sliding Menu