Nasz, ludzki Vincent – recenzja filmu ,,Twój Vincent”

admin6 lipca, 2024

Co jakiś czas w świecie sztuki następuje moment przełomu, kiedy ktoś próbuje przedstawić nową lub po prostu nieużywaną formę ekspresji. W przeszłości tacy twórcy często zostawali wyśmiewani i odrzuceni, zostawiając ich na pastwę losu i ludzi z przyszłości.Tak samo było i z samym filmem. Początkowo używany przez wizjonerów, takich jak bracia Lumiere, czy potem Melies, kinematograf stał się narzędziem do tworzenia wielu nowych dzieł sztuki.

Jednak starsze dziedziny sztuki filmowej zyskały na sile i autorytecie, niezależnie od tego, jak współczesna i fascynująca byłaby sztuka filmowa. Kompozycje i oświetlenie stosowane przez malarzy, takich jak Rembrandt i Hooper, stanowią inspirację dla operatorów i reżyserów. Od czasu premiery filmu powstało wiele filmów na cześć innych artystów. Przykładami są Caravaggio w filmach „Caravaggio” reż. Derek Jarman, „Hugo i jego wynalazek” reż. Martin Scorsese i „Pan Turner” reż. Mike Leigh. Ale Dorota Kobiela i jej mąż Hugh Welchman otrzymali od Vincenta van Gogh tak wysokie wyróżnienie, jak żaden z tych artystów nie otrzymał.


To małżeństwo postanowiło wziąć pod uwagę twórczość, a nie tylko listy i życiorysy. W imponujący sposób odtworzyli największe dzieła van Gogha i ożywili je w swojej własnej historii, czerpiąc inspirację z cytatu malarza: „niech obrazy mówią za nasze czyny”. Osoby, które są zaznajomione ze sceną teatralną, mogą kojarzyć to z musicalem „Saturday in the Park with George”, który został napisany przez Jamesa Lapina i Stephena Sondheima. Musical koncentruje się na słynnym malarzu George’u Seuratcie, który wnika do swojego obrazu „Sunday Morning on the Great Jatte”, umożliwiając widzom poznanie historii poszczególnych postaci znanych ze sztuki. Film „Młyn i krzyż” polskiego reżysera Lecha Majewskiego o Pieteru Bruegelu malującym „Droga krzyżowa” wydaje się podobny. 


W opowieści małżeństwa młody Armand Roulin (Douglas Booth) prowadzi historię z portretu Vincenta van Gogha. Jego ojciec, listonosz, daje mu polecenie dostarczenia ostatniego listu Vincenta van Gogha do brata Vincenta, Theo, który jest jedynym żyjącym członkiem rodziny.


Na swojej drodze Armand spotyka wiele osób, które kiedyś żyły w życiu nieboszczyka, które próbują go usprawiedliwić bądź oczernić. Młody chłopak musi zdecydować, która historia jest bardziej prawdziwa: osnuta niepochlebnymi plotkami czy oczywista chwalba? Zwracając uwagę na wszystko, próbuje podjąć decyzje i postawę, ale zawsze pozostaje z boku, ponieważ najważniejsze jest to, jakim człowiekiem był tak naprawdę holenderski malarz. Ponadto najważniejsze pytanie, które ma nas przekonać, to: czy Vincent van Gogh naprawdę popełnił samobójstwo?

Szukając odpowiedzi na to pytanie, spotykamy różne postaci, które są żywcem czerpane z obrazów i życia artysty, a aktorzy służą jako duchy ożywiające tych bohaterów, tworząc niezwykle przekonujące kreacje. Douglas (Klub dla wybrańców, Jupiter: Intronizacja) przedstawił Armanda jako samotnika, który obserwuje otaczające go wydarzenia z dystansem. Niezależnie od faktu, że jest synem listonosza, jest stylowy i aspiruje do większych sukcesów. Eleanor Tomlinson – znana z filmów „Jack: Pogromca olbrzymów”, „Biała królowa” i „Jack: Pogromca olbrzymów” – ożywiła Adeline Ravoux i sprawiła, że masz wrażenie, że jest to osoba, którą znasz osobiście. W przeciwieństwie do tego, Saoirse Ronan (Brooklyn, Grand Budapest Hotel) stara się uniknąć wcześniejszych pokazów swojej postaci córki Gacheta i mrozi ściśniętymi ustami, ostrym wzrokiem i stanowczym głosem, które ukrywają się za piękną twarzyczką. 

Ponieważ sam styl malowania post-impresjonistyczny wydaje się być zbyt delikatny, aby wydobyć prawdziwe emocje i ekspresje z twarzy, można zobaczyć nawet najmniejsze ruchy powieki, błyski w oczach i przygryzienia warg. Jest niemożliwe znalezienie animacji trójwymiarowej — a nawet dwuwymiarowej — która umożliwiłaby stworzenie tak realistycznego obrazu postaci. 

Chociaż ujawnienie, że ruch aktorów był pierwotnie rejestrowany na taśmie filmowej, a dopiero później przeniesiony na płótno, zmniejsza urok całej pracy nad wizualną częścią filmu, chociaż nieznacznie. Jednak do stworzenia tej animacji nie korzystano z techniki rotoskopii, czyli bezpośredniego rysowania na podstawionym filmie lub grafice, ponieważ ta technika nie była w stanie zachować najdrobniejszych szczegółów ekspresji aktorów. Kiedy widzimy często fragmentową animację na nieruchomym, wcześniej użytym kadrze lub tle, pogłoska o kilkudziesięciu tysiącach oddzielnie malowanych klatkach traci na wiarygodności. Montowanie było również trudniejsze, gdy ruchy pędzla na płótnie nie były zmieniane. Ujęcia są zbyt krótkie i mają tak duży ruch, że trudno jest zrozumieć, co dzieje się na ekranie. 

Niemniej jednak nie można odmówić autorom piękna i wyrafinowania samych obrazów; była ich setka z różnych miejsc na świecie. Zarówno barwy, jak i światło są wykonane z wielką precyzją (sekwencja, w której dzień zmienia się w noc podczas rozmowy, jest wspaniała!), a rekonstrukcje kostiumów wyglądają nawet lepiej niż te, które zostały stworzone przez Vincenta. Sceny retrospekcji, które są malowane w czerni i bieli, są szczególnie interesujące, ponieważ pokazują zupełnie inny styl malarstwa, który wyraźnie kontrastuje z rzeczywistymi scenami. 

Wygląda na to, że sam pomysł na wykonanie scenariusza za pomocą animacji za pomocą farb olejnych jest bardzo świeży i spójny. Wygląda na to, że pasuje do malarza innowacyjnego, prekursora sztuki współczesnej. Początki filmu pokazują szacunek i zrozumienie Vincenta van Gogha, ponieważ brane pod lupę są fragmenty jego życiorysu, które znamy tylko jako ciekawostki z kart podręcznika. gdy są przedstawiane w odpowiednim kontekście, nabierają charakteru historii prawdziwych ludzi. Można powiedzieć, że film Hugh i Doroty ma na celu uczłowieczenie van Gogha i oddanie mu godności, którą mu należy. Ponieważ sprzedał tylko jeden obraz przez całe życie, Vincent okazuje się być człowiekiem wycofanym i niezrozumianym. Dopiero amator, doktor Gachet, uznał go za wielkiego artystę i geniusza. Najciekawsze w całej przedstawionej historii jest to, że malarz przez całe życie był tak zamknięty i zaangażowany w to, co go otacza, że najwięcej dowiadujemy się o nim z obserwacji jego otoczenia i relacji z innymi ludźmi! Jako widzowie możemy doświadczyć wielu aspektów otoczenia opowieści, takich jak muzyka Clinta Mansella. Z wyraźnym pragnieniem znaczenia czegoś dla świata i odkupienia swojej winy za istnienie, autor takich kompozycji, jak „Requiem for a dream”, stworzył tu nutowy zapis samotności i bezsilności. 

Wreszcie Dorota i jej mąż napisali prosty kryminał, który pozostawia nas niepewnymi do samych napisów. Chociaż otrzymujemy odpowiedź na pytanie Armanda, czy chcemy w nią wierzyć? Postawiona wśród innych hipotez może być równie niepewna. Z tego powodu historia Vincenta van Gogha, mimo że jest niejasna i wiarygodna, pozostaje tajemnicą. Jeśli jednak obrazy służą jako świadectwo naszych działań, to twórcy filmu są patronami uciemiężonych artystów.

Categories

Leave a comment

Name *
Add a display name
Email *
Your email address will not be published

×
Ktoś Polubił Film
×
Ktoś Polubił Serial
×
Ktoś Ogląda